Dysponujemy nagraniami ponad stu meldunków policji z zabezpieczenia Narodowego Święta 3 maja w Warszawie. Rozmowy nie były szyfrowane ani chronione kryptograficznie. Tego dnia funkcjonariuszy mógł podsłuchać każdy, jeśli tylko miał odpowiednie urządzenie. Korzystanie z niego przypomina szukanie stacji radiowych. Właściwe częstotliwości policji, straży pożarnej czy pogotowia można znaleźć bez problemu w internecie.

Sprawdziliśmy, jak to działa, na prostym analogowym skanerze, który można kupić w sklepie 200 metrów od siedziby Komendy Stołecznej Policji. Tajemnicą poliszynela jest, że od lat takie skanery wykorzystują np. firmy zajmujące się holowaniem pojazdów, których lawety pojawiają się na miejscu wypadku często jeszcze przed mundurowymi. Ale – jak informuje sama policja – taki sprzęt to także narzędzie dla zorganizowanej przestępczości.

– Zabezpieczenia imprezy z najważniejszymi politykami można posłuchać, będąc nawet kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Dlatego że nasze służby używają przestarzałych systemów łączności radiowej, które nie zmieniły się od wielu lat. Nowoczesne są dopiero wprowadzane: stopniowo i punktowo – twierdzi nasz informator, który nagrał operację zabezpieczenia imprezy 3 maja z udziałem VIP-ów.

3 maja w uroczystościach w różnych punktach stolicy brali udział prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie, parlamentarzyści i zagraniczni goście. Tego dnia na Uniwersytecie Warszawskim wykład miał przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Nad Wisłą odbyła się wielka defilada, którą na żywo oglądało ponad 120 tys. osób.

Każda kolumna z osobami ochranianymi jest zabezpieczana i chroniona według niejawnych procedur, a informacje niejawne przekazywane są przez specjalne systemy – informuje nas insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy komendanta głównego policji, którego zapytaliśmy o komentarz do nagrań.

Jednak na materiałach, którymi dysponujemy, słychać o szczegółach tras przejazdu prezydenta i premiera, zmianie ochrony, czy głowa państwa będzie się poruszała pieszo, czy „na kołach”. Można też się dowiedzieć, którędy na UW wjedzie Donald Tusk i że po wykładzie wybiera się do siedziby „Gazety Wyborczej”. Ta informacja nie była nigdzie podawana. Udało nam się potwierdzić, że szef Rady Europejskiej faktycznie kilka minut po godz. 16 dotarł tego dnia do redakcji „GW”. Dokładnie tak, jak informowano na nagraniach.

Rzecznik komendanta głównego policji bagatelizuje sprawę. – Nie jest dla nikogo żadnym newsem, że zdarza się, iż częstotliwości użytkowane przez różne podmioty, w tym służby lotnicze czy służby ratunkowe, mogą być nasłuchiwane. Dzieje się tak na całym świecie – komentuje nasze ustalenia inspektor Mariusz Ciarka. To samo dotyczy jednak również policji, która ochraniała imprezy z najważniejszymi osobami w państwie.

Nagrania, które otrzymaliśmy, są bardzo dobrej jakości. Słychać, jak funkcjonariusze zabezpieczali wiele uroczystości, które 3 maja z udziałem VIP-ów odbyły się w Warszawie. Dzień był bogaty w wydarzenia: rozpoczął się o 9.30 od mszy za ojczyznę w bazylice archikatedralnej przy ul. Świętojańskiej. O 11 na Zamku Królewskim odbyła się uroczystość wręczenia Orderów Orła Białego przez prezydenta. Godzinę później na placu Zamkowym rozpoczęły się obchody rocznicy uchwalenia konstytucji 3 maja, a dwie godziny później – defilada. Także o 14 na Uniwersytecie Warszawskim wystąpienie miał przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Słuchało go wielu polityków opozycji. Z kolei na placu Teatralnym odbywał się festyn rodzinny z koncertami.

Po południu w Arkadach Kubickiego – znów z udziałem m.in. głowy państwa i premiera – odbyło się kolejne spotkanie. Funkcjonariusze w nieszyfrowanym i niezabezpieczonym kryptograficznie połączeniu przekazywali sobie szczegóły dotyczące czasu i trasy przejazdu Andrzeja Dudy i Mateusza Morawieckiego.

Na Czerskiej spokojnie

Z meldunków policjantów można było się też dowiedzieć, od której strony Donald Tusk wjedzie na teren Uniwersytetu, o której godzinie i jakie ma później plany. Te nie były powszechnie znane, bo szef Rady Europejskiej wybierał się do siedziby „Gazety Wyborczej”. Przed jego przyjazdem jeden z funkcjonariuszy melduje: „Na Czerskiej (siedziba gazety – red.) nikogo nie ma, brak zagrożeń”.

Dowodzący zabezpieczeniem wydarzeń w Warszawie ogłosił pełną „gotowość w okolicach uniwersytetu”. Będący na miejscu funkcjonariusze meldują mu, że wykład się zakończył, trwa „odpływ” słuchaczy. Policjanci mają być czujni i informować, co się dzieje. Jeden odpowiada, że Tusk „rozmawia z dziennikarzami i osobami zgromadzonymi wokół niego”. Przy okazji mundurowi obserwowali też rozmowę byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego z mediami. „Zakończenie udzielania wywiadu przez pana sędziego Rzeplińskiego. Oddalił się” – melduje policjant. Koordynujący zabezpieczenie odpowiada: „Przyjąłem. Bez wydarzeń oczywiście?”, i uzyskuje potwierdzenie.

O prezydencie można usłyszeć, kiedy przybywa na uroczystości i dokąd uda się po ich zakończeniu: czy do Pałacu Prezydenckiego przy ul. Krakowskie Przedmieście, czy do mieszczącego się na jego tyłach, przy ul. Karowej, Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Trasy przejazdu premiera z i do kompleksu rządowego przy ul. Parkowej także przekazują sobie funkcjonariusze. Łącznie ze zmianami planów szefa rządu. To cenna, aktualizowana na bieżąco wiedza.

Finałem uroczystości jest spotkanie w Arkadach Kubickiego. Po jego zakończeniu policjanci meldują m.in., kto już opuścił imprezę (m.in. ambasador USA Geor gette Mosbacher). „Słuchaj, pani ambasador USA wyjechała z Arkad. No i trzy jakieś mniej ważne delegacje. Natomiast główni goście, nasi VIP-owie na miejscu” – raportuje funkcjonariusz. Wspomniani VIP-owie to znów m.in. prezydent, premier i ministrowie, w tym nadzorujący policję minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.

W meldunkach znalazła się także informacja o komendancie głównym policji nadinspektorze Jarosławie Szymczyku. „Końcówka defilady zeszła już do tunelu. Wozy szynowe pakują się na lawety. Jest duży odpływ. Nasz 00 KGP (w nomenklaturze policyjnej określenie komendanta głównego – red.) odchodzi z miejsca imprezy” – raportuje jeden z funkcjonariuszy. Na nagraniach można usłyszeć również wymianę informacji, które fragmenty miasta będą stopniowo włączane do ruchu, oraz to, kiedy będą przejezdne mosty.

W trakcie uroczystości doszło przynajmniej do dwóch incydentów. Około 20-letni mężczyzna zasłabł w okolicy Wybrzeża Gdańskiego i ul. Karowej. Policjanci kierują tam kartkę pogotowia i informują, jaką trasą powinna dojechać. Koordynują także poszukiwanie rodziców 10-letniego chłopca, który zgubił ich podczas defilady. Przekazują przez radiostację jego imię i nazwisko oraz miejsce zamieszkania. W końcu odbiera go ojciec.

Na koniec uroczystości można jeszcze usłyszeć komunikat do wszystkich jednostek.

„W dniu dzisiejszym operacja Konstytucja została zakończona. W ramach sił OPP (Oddziały Prewencji Policji – red.) przydzielonych do Komendy Rejonowej Policji Warszawa 1 pozostają dwie drużyny do dyspozycji komendanta rejonowego Warszawa 1. Dalsze zabezpieczenie w ramach działań własnych podejmą KRP Warszawa 1 oraz wydział ruchu drogowego. Proszę pokwitować przyjęcie komunikatu Omega” – słyszymy na nagraniu.

Otwarta niejawność

Rzecznik KGP zapewnia, że żadne informacje z klauzulą niejawności nie są przekazywane za pośrednictwem wskazanego przez nas połączenia radiowego, czyli EDACS.

Do przekazywania informacji niejawnych przeznaczony jest specjalny sprzęt i dzieje się to na podobnych zasadach jak w innych krajach. Przypominam, że podczas zabezpieczeń z udziałem służb innych państw nasi koledzy z innych służb opierają się na takich samych lub podobnych procedurach i dysponują podobnym sprzętem łączności w komunikacji ze służbami polskimi – twierdzi insp. Mariusz Ciarka.

Jednak hobbysta nasłuchowiec bez problemu nagrał rozmowy funkcjonariuszy. Pojawia się więc pytanie, jaką rangę dla policji mają informacje o przemieszczaniu się VIP-ów. Zgodnie z rozporządzeniem komendanta głównego policji nr 734 z 2007 r. „wiadomości stanowiące tajemnicę państwową lub służbową przekazuje się za pomocą lub z wykorzystaniem środków łączności radiowej zapewniających ochronę kryptograficzną: wiadomości oznaczone klauzulą »Ściśle Tajne« tylko w formie zaszyfrowanej, wiadomości oznaczone klauzulą »Tajne« w formie zaszyfrowanej lub zakodowanej, wiadomości oznaczone klauzulą »Poufne« w formie zaszyfrowanej, zakodowanej lub utajnionej, wiadomości oznaczone klauzulą »Zastrzeżone« w formie zakodowanej lub utajnionej”.

Dwa lata temu w „Stołecznym Magazynie Policyjnym” ukazał się artykuł, w którym przyznano, że z radiokomunikacją funkcjonariuszy w stolicy nie jest najlepiej. Z tekstu można się dowiedzieć, że funkcjonują aż cztery niekompatybilne systemy łączności radiotelefonicznej. „Wprawdzie każdy z tych systemów zaspokaja zapotrzebowanie na łączność dla dedykowanej grupy użytkowników, to jednak ich równoległe wykorzystywanie nie tylko nie ułatwia pracy radiowej, lecz wręcz nastręcza wiele problemów natury organizacyjno-technicznej. I to zarówno dla personelu, jak i użytkowników końcowych. Utrzymanie takiego stanu rzeczy jest kłopotliwe. Pomijając aspekty ekonomiczne, techniczne i stopień wyeksploatowania, systemy nie są kompatybilne i nie daje to możliwości zorganizowania spójnej łączności dla wszystkich podmiotów w sytuacjach wymagających ich współpracy” – tłumaczył cytowany w tekście aspirant sztabowy Jan Trawczyński, kierownik Sekcji VI Wydziału Teleinformatyki w Komendzie Stołecznej Policji.

Autor tekstu przyznaje, że najlepszym rozwiązaniem byłoby ujednolicenie policyjnej platformy łączności radiowej, ale to kwestia bardzo kosztowna.

Radio Policja FM

Spytaliśmy krótkofalowca z wieloletnim doświadczeniem i eksperta od zabezpieczeń systemów radiowych, jak wygląda w praktyce łączność funkcjonariuszy.

Jeżeli mówimy o całej policji, to nie ma żadnych zabezpieczeń. Skaner nasłuchowy jest urządzeniem legalnym i do kupienia w sklepie. W polskim prawie nie istnieją częstotliwości zastrzeżone, to dysponent informacji ma obowiązek zastrzec ich nadawanie. Połączenia szyfrowane z zabezpieczeniem kryptograficznym to jest, według moich szacunków, 1–2 proc. urządzeń w służbach – mówi Piotr Kłosek-Krawcowicz.

Nasz rozmówca pracował nad rozbudową radiokomunikacji w innych krajach, w których funkcjonują systemy ogólnokrajowe, robione przez wyspecjalizowane firmy. – Tam nie istnieje możliwość nasłuchu i nie mówimy tylko o systemie TETRA. W Czechach, Holandii czy Wielkiej Brytanii skaner nasłuchowy w przypadku służb nie działa – tłumaczy.

System TETRA ma być docelowy dla całej policji i ostatecznie zastąpić najpowszechniejszy oraz mocno przestarzały EDACS, którego można słuchać jak radia.

Spytaliśmy KGP, czy podczas zabezpieczenia stołecznych uroczystości 3 maja używano szyfrowanych połączeń, czy też komunikacja odbywała się za pośrednictwem EDACS. Rzecznik odpowiedział, że zgodnie z ustawą o policji nie może wprost odpowiedzieć na pytania o zabezpieczenie. Przypomniał jednak, że w kodeksie karnym i prawie telekomunikacyjnym znajdują się paragrafy dla osób, które uzyskują dostęp do informacji dla nich nieprzeznaczonych.