W piątkowej rozmowie w TOK FM Schetyna mówił, że to, co dzieje się w resorcie sprawiedliwości, to jest "obraz demoralizacji władzy, zepsucia, wykorzystania instytucji państwowej, urzędników państwowych, ich możliwości, które daje praca w Ministerstwie Sprawiedliwości do polityki nienawiści, do szkalowania sędziów. Do takiego - porównałbym do tego, co działo się kiedyś - to znaczy do takiej bolszewickiej metody niszczenia ludzi".

Według niego jest to systemowe działanie, a nie pojedynczy eksces.

- To system, bo widzę te powiązania z dziennikarzami tej pracy prawicowych mediów publicznych, widzę ten język taki bardzo otwarty, taki ofensywny ze strony wiceministra Piebiaka. Przecież pamiętam, jak pouczał nas na posiedzeniach komisji sprawiedliwości w Sejmie, jak obrażał opozycję na plenarnych posiedzeniach - odpowiadając na interpelację i pytania - z taką pogardą w stosunku do posłów opozycji. Pouczający, pewny siebie, absolutnie mogący wszystko w tym resorcie - mówił Schetyna.

Dodał, że widać "w oczach pogardę i taką zwykłą niechęć do innych, do tych, którzy są w opozycji, którzy są w mniejszości". - To widać w tych rozmowach i też w tej polityce - stwierdził lider PO.

Schetyna uważa, że w sytuacji takiej, jak obecna "w normalnym standardzie kraju zachodniego, cywilizacji zachodniej, a nie Ameryki Łacińskiej - już nie mówię o ministerstwie - rząd miałby kłopot z utrzymaniem się".

- Jeżeli mówimy o standardach cywilizacji zachodniej, to są standardy, które takich zachowań absolutnie by nie przyjęły i byłyby bardzo szerokie dymisje, a widzę, że następuje po prostu ucieczka od odpowiedzialności - podkreślił Schetyna.

- Oni uważają, że przeżyją jeszcze dzień, jeszcze tydzień i sprawa ucichnie i nic się nie stanie, nie będzie konsekwencji - dodał.

Podkreślił, że hejt, język nienawiści, szkalowania istnieje od wielu lat. - Proszę sobie przypomnieć, jak w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych niszczono księży w PRL-u - dodał zaznaczając, że "dzisiaj jest inne instrumentarium - dzisiaj są inne możliwości". - Dzisiaj można wprost komunikować się, czy ze strony wiceministra sprawiedliwości koordynować tę politykę - zauważył.

- System esbeckiej kontroli, wydawało się, że skończył się w '89 roku, a dzisiaj widzimy: inni ludzie, te same zachowania i chęć niszczenia politycznego przeciwnika, bo tak traktują urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości tych sędziów, jako przeciwnika politycznego, którego trzeba zniszczyć - powiedział Schetyna.

W jego ocenie sytuacja w resorcie wymaga sejmowej komisji śledczej po wyborach, w jeszcze w obecnej, kończącej się kadencji Ziobro powinien zostać zdymisjonowany.

Zdaniem Schetyny, jeżeli prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki "nie podejmą decyzji odnośnie Zbigniewa Ziobro, to znaczy, że Ziobro jest ponad ich możliwościami podjęcia politycznych decyzji". - Czyli jest tak silny i ma taką wiedzę, że nie można go ruszyć - powiedział szef PO.

Według niego, gdyby tak się stało oznaczałoby to, że mamy w 2019 r. w Polsce system "kompletnie zgniłego rządu, zgniłej władzy".

- Będzie wniosek o odwołanie Ziobry, jeśli do końca tygodnia tego nie zrobią. Doprowadzimy do debaty - zapowiedział lider Platformy.

- Chcę debaty, chcę, żeby Kaczyński z Morawieckim bronili metod, zachowania ministra Ziobry. Chcę, żeby wszyscy się dowiedzieli, w jaki sposób się zachowali, że to wszystko zobaczyli i powiedzieli - to jest norma cywilizacyjnych działań, tak działa rząd PiS - powiedział Schetyna.

- Powiedzmy sobie o pieniądzach, o budżecie. Porównywaliśmy teraz. Widziałem takie dane, różnica budżetów, jak zmieniał się budżet Ministerstwa Sprawiedliwości. W 2011-2015 nasze czasy, PO - różnica - około 25-26 mln. Wzrost o tyle. Teraz 2015-2019, kiedy jest Ziobro i PiS - 446 mln. Chciałem zapytać, gdzie są te pieniądze i czemu one służyły? - pytał w piątkowej rozmowie w TOK FM szef PO Grzegorz Schetyna.

Wójcik: Schetyna znowu kłamie! Oczekuję przeprosin za te manipulacje

Grzegorz Schetyna znowu kłamie! - napisał w piątek na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, odnosząc się do zarzutów Grzegorza Schetyny dotyczących budżetu Ministerstwa Sprawiedliwości. Wiceminister zapowiedział też, że resort przygotuje stanowisko w tej sprawie.

"P. Grzegorz Schetyna znowu kłamie! Budżet Ministerstwa Sprawiedliwości 2015 - 249 mln zł; 2016 - 246 mln zł; 2017 - 258 mln zł; 2018 - 245 mln zł; 2019 - 231 mln z. Nastąpił zatem spadek o 7%. Jakich ma Pan doradców??? Oczekuję przeprosin za te manipulacje. Będzie stanowisko resortu" - napisał na Twitterze wiceminister Michał Wójcik.