Dziennik Gazeta Prawana logo

Siemoniak broni Schetyny: Jeśli skupimy się na walce wewnętrznej, to będzie katastrofalne

15 października 2019, 12:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Katarzyna Lubnauer i Grzegorz Schetyna
Katarzyna Lubnauer i Grzegorz Schetyna/Shutterstock
Grzegorz Schetyna ma potencjał i silną pozycję, najważniejsze rzeczy będą się teraz działy w parlamencie, jeśli skupimy się na walce wewnętrznej to będzie katastrofalne - uważa Tomasz Siemoniak (PO). Komentując wynik wyborczy szefa PO, zaznaczył, że decyzja o stracie Schetyny z Wrocławia zapadła późno.

Siemoniak zapytany w Radiu Plus, czy wierzy, że Schetyna jest w stanie poprowadzić Platformę do zwycięstwa, odpowiedział, że Schetyna ma ogromny potencjał i bardzo silną pozycję.

- mówił.

Dodał, że w PO, każdy może się zgłosić jako kandydat na szefa, a wszyscy członkowie PO wybierają przewodniczącego partii. Jego zdaniem "żądanie natychmiastowego rozliczenia, zmian jutro, pojutrze jest absurdalne i szkodzące opozycji".

Siemoniak zapytany, czy sam zgłosi się na stanowisko szefa PO, powiedział że sądzi, że nie, ponieważ był już kandydatem, ale jeszcze się nad tym nie zastanawiał. - podkreślił.

Jego zdaniem, "najważniejsze rzeczy będą się działy przez najbliższe dwa trzy tygodnie w Sejmie i Senacie". - dodał.

Odnosząc się do wyniku szefa PO, który startując do Sejmu z okręgu wrocławskiego otrzymał 66 tys. 859 głosów (10,22 proc.) Siemoniak podkreślił, że "trzeba wziąć pod uwagę, że Grzegorz Schetyna po pierwsze przez wiele kadencji nie kandydował z tego okręgu, bo był posłem legnicko-jeleniogórskim, a potem świętokrzyskim, a po drugie decyzja zapadła bardzo późno". - powiedział.

Schetyna początkowo miał startować z Warszawy, jako lider listy KO, po tym gdy 3 września ogłoszono, że Małgorzata Kidawa-Błońska zostanie kandydatką KO na premiera, to ona zajęła pierwsze miejsce na stołecznej liście KO, a Schetyna zastąpił ją na pierwszym miejscu listy wrocławskiej.

Komentując różnice w wynikach między Schetyną a startującymi z Warszawy: Małgorzatą Kidawą-Błońską, która zdobyła 416 tys. 030 głosów (30,11 proc.) i szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim, który uzyskał 248 tys. 935 głosów (18,01 proc.), Siemoniak zaznaczył, że procenty są różne, bo różne są okręgi.

- powiedział wiceszef PO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj