"Nie będę brał poselskiej pensji dopóki państwo nie zwolni emerytów z podatków" - obwieścił dziś Roman Giertych. Lider LPR twierdzi, że sumienie nie pozwala mu sięgać po państwowe pieniądze. Na razie co prawda jeszcze je bierze, a także korzysta z limuzyn i ochrony. Ale, jak zapewnia, w przyszłej kadencji Sejmu to się skończy.
"Ten postulat nie jest elementem kampanii wyborczej, ale wynika z pobudek moralnych" - przekonywał dziś Giertych na konwencji LPR w Lublinie.
Skąd taka deklaracja? Giertych uważa, że emeryci i osoby zarabiające poniżej tysiąca dwustu złotych powinny zostać zwolnione z podatków. Wniosek w tej sprawie chce przedstawić liderom
ugrupowania, które wygra wybory.
Czy jednak te zapowiedzi znajdą swoje odbicie w rzeczywistości? Według najnowszych sondaży, LPR nie wejdzie do Sejmu, więc trudno powiedzieć, czy Polacy będą mogli rozliczyć Romana
Giertycha z obietnicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|