Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Kaczyński czeka na gest dobrej woli

21 listopada 2007, 18:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydent ostrzega Tuska: "Wchodzenie w buty Lecha Wałęsy to zła droga" - mówi DZIENNIKOWI minister Michał Kamiński. "Mam na myśli wojny na górze i naginanie konstytucji" - wyjaśnia.

Artur Grabek: Nie najlepiej rozpoczyna się współpraca pomiędzy prezydentem a premierem. Rząd nie został zaprzysiężony, a już Lech Kaczyński ostro krytykuje kandydatów na ministrów.
Michał Kamiński:
O tym, jaka będzie współpraca rządu z prezydentem, zadecyduje nowy rząd, a nie prezydent. On jest pełen dobrej woli. Nie sądzę, by źródło konfliktu wyszło od strony prezydenta.

Trudno odnieść takie wrażenie, słysząc zapowiedzi prezydenta o tym, że zawetuje ustawę o podatku liniowym czy zniesieniu abonamentu radiowo-telewizyjnego.
Trudno się dziwić, że te propozycje spotkały się z krytyką. Lech Kaczyński, idąc do wyborów, szedł z hasłem sprzeciwu wobec podatku liniowego, więc trudno się spodziewać, że nagle zacznie go popierać. Przypomnę, że konstytucja jasno określa, że władza wykonawcza to jest rząd, ale też prezydent, a Lech Kaczyński podobnie jak partia zwycięska ma legitymację wyborców do pełnienia swojej funkcji.

Jest też kwestia wycofania wojsk z Iraku. Marszałek Komorowski mówi, że Polska wykonała tam 400 proc. normy, kandydat na szefa MON Bogdan Klich sugeruje, że nasza misja powinna się skończyć tam z końcem 2008 r. A Pałac Prezydencki grozi palcem i przypomina, że to prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych.
Nie można stawiać spraw związanych z bezpieczeństwem i prestiżem Polski na ołtarzu walki politycznej z prezydentem.

Ale czy dobra współpraca powinna zaczynać od tak ostrej krytyki?
To pytanie do Donalda Tuska, czy dobrą współpracę należy zaczynać od zgłaszania kandydatów i pomysłów, co do których wiadomo było, że prezydent się sprzeciwi. Mówił o tym na długo przed wyborami.

Efekt jest tego taki, że Donald Tusk zapowiada, że będzie "twardy" w stosunkach z prezydentem i zapowiada, że nie przedstawi prezydentowi deklaracji koalicyjnej PO z PSL, bo konstytucja tego nie wymaga.
To jest kwestia kultury Donalda Tuska i jego dobrej woli. Przypomnę, że Jerzy Buzek przedstawił umowę koalicyjną AWS - UW prezydentowi Kwaśniewskiemu, bo o to Buzka poprosił. Donald Tusk nie chce tego zrobić i ten gest oceni opinia publiczna.

Dziś dojdzie do spotkania prezydenta z premierem elektem. Będzie ocieplenie stosunków?
Prezydent zrobił bardzo dużo w tym kierunku. Dwukrotnie zaprosił na rozmowę człowieka, który go obrażał. Lech Kaczyński z szacunku dla demokracji otwierał drzwi swojego Pałacu dla człowieka bardzo kontrowersyjnego. Mam nadzieję, że Tusk wyciągnie wniosek i nie będzie rozpoczynał takiego stylu rządzenia jaki reprezentował jego idol Lech Wałęsa. Mam tu na myśli nieustanne wojny na górze, naginanie konstytucji. Prezydent ostrzega, że wchodzenie w buty Lecha Wałęsy jest złą drogą.

Czyli czas na gest dobrej woli ze strony Tuska albo czeka nas polityczny włoski strajk w relacjach prezydent - premier.
Taki gest powinien nastąpić, chociaż raczej chodzi tu o elementarną kulturę polityczną i wymogi konstytucji.

Michał Kamiński jest ministrem w Kancelarii Prezydenta
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj