Lepper - jako twórca Samoobrony - zawsze był jej główną postacią i niekwestionowanym liderem. Do tej pory zachowywał jednak pozory wewnątrzpartyjnej demokracji. Teraz mówi: dość.

"Od dzisiaj zarządzam partią jednoosobowo" - oświadczył dziś w Warszawie. Dziennikarzom tłumaczył, że decyzja jest spowodowana rezygnacją z prac w prezydium kilku jego członków. Na zaplanowanym na dzisiaj posiedzeniu nie zjawili się m.in.: Mirosław Krajewski, Rajmund Moric i Krzysztof Filipek. Wcześniej ze składu prezydium wykluczony został Stanisław Łyżwiński.

Lider Samoobrony podkreślił, że - zgodnie ze statutem partii - w przypadku rozwiązania prezydium najwyższą władzę sprawuje przewodniczący.

Dziennik.pl dowiedział się nieoficjalnie, że prawdziwe powody przejęcia pełni władzy przez Leppera mogą być jednak inne. Niektórzy prominentni działacze Samoobrony po niedawnej klęsce wyborczej zaczęli badać możliwości odsunięcia Leppera od władzy w partii lub założenia nowego ugrupowania o podobnej nazwie.

Lepper zapowiedział, że jutro rusza w teren i będzie odwiedzał działaczy regionalnych. Pierwszym miastem, do którego pojedzie, będzie Rzeszów. Następny w kolejce jest Dolny Śląsk. Do końca listopada Lepper chce odwiedzić wszystkie oddziały swojej partii, a na początku grudnia zorganizować Radę Krajową Samoobrony, która wybierze nowe prezydium.