Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcinkiewicz: Sytuacja w PiS jest komiczna i dramatyczna

21 listopada 2007, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To, co się teraz dzieje w PiS, jest bardzo dziwne i niezrozumiałe. Z jednej strony sytuacja jest komiczna, z drugiej - dramatyczna - powiedział wczoraj we Wrocławiu Kazimierz Marcinkiewicz. W rozmowie z DZIENNIKIEM przyznał jednak, że ma nadzieję, że jego była partia się nie rozpadnie.

"To byłoby ze szkodą dla Polski" - stwierdził Marcinkiewicz, który od blisko roku jest szefem w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. Były premier do Wrocławia przyjechał specjalnie na wykład "Polska w Europie, Europa w Polsce". Wcześniej jednak spędził kilka godzin w mieście, w którym przed laty studiował fizykę. Pewnie dlatego czuł się tutaj jak ryba w wodzie, co było widać - pewnym krokiem, zrelaksowany i uśmiechnięty spacerował po wrocławskim rynku. W magistracie spotkał się z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem, z którym później zjadł obiad w jednej z najlepszych restauracji w mieście. Marcinkiewicz nie mógł się nadziwić, że krok w krok podążają za nim fotoreporterzy i dziennikarze: "Oni zawsze tak za tobą chodzą?" - pytał żartobliwie prezydenta Wrocławia. I bez mrugnięcia okiem odpowiadał na najtrudniejsze pytania. "Nie rozumiem tego, co się dzieje w PiS. Z jednej strony jest to komiczne. Mam tutaj na myśli całe zamieszanie związane z Pawłem Zalewskim i jego kandydaturą na szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych. To przecież jedna z najbardziej prestiżowych i najważniejszych komisji w Sejmie. Okazuje się jednak, że bez namaszczenia prezesa nie ma szans, by jej przewodniczyć. To, co się stało, jest śmieszne" - nie owijał w bawełnę Marcinkiewicz.

"Jest i druga, dramatyczna strona tej sytuacji, czyli próba zepchnięcia na margines bardzo ważnych prawicowych polityków, jak Kazimierz Michał Ujazdowski czy Paweł Zalewski" - dodał.

Były premier zaznaczył jednocześnie, że wcale nie życzy źle swojej byłej partii: "Mam nadzieję, że nie dojdzie do rozłamu, bo byłoby to ze szkodą dla polskiej prawicy" - ocenił. Nadmienił przy okazji, że na razie nie szuka pracy: "Jestem człowiekiem pracującym i do maja 2008 r. mam co robić" - skwitował. Zapytany, czy wierzy w cuda, powiedział krótko: "Dajmy czas Donaldowi Tuskowi na cud gospodarczy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj