Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator od Blidy nie będzie ukarany

29 listopada 2007, 03:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Emil Melka, prokurator z Katowic, który twierdził, że był naciskany przez przełożonych podczas śledztwa w sprawie mafii węglowej, nie będzie ukarany dyscyplinarnie. "Potwierdzam, że postępowanie zostało umorzone" - przyznał Melka w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Nazwisko prokuratora stało się głośne po śmierci Barbary Blidy. To właśnie on prowadził do jesieni 2006 r. śledztwo w sprawie mafii węglowej, w którym pojawiło się nazwisko byłej posłanki SLD.

W kwietniu tego roku, kilka dni po jej samobójstwie, DZIENNIK napisał, że Melka został odsunięty od śledztwa, bo sprzeciwiał się postawieniu Blidzie zarzutów. W prokuraturze zawrzało. Szef katowickiej prokuratury apelacyjnej Tomasz Janeczek wezwał Melkę i... nagrał rozmowę ze swoim podwładnym.

Janeczek chciał, aby Melka napisał oświadczenie, czy przełożeni na niego naciskali. Melka, który - jak wynika z nagrania - mówił o naciskach, po rozmowie z szefem oświadczył, że żadnych nacisków nie było. Po ujawnieniu treści nagrań przez "Gazetę Wyborczą" Janeczek domagał się kary dla podwładnego.

Rzecznik dyscyplinarny Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Andrzej Łojkowski nie znalazł jednak powodów, by ukarać Melkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj