Dziennik Gazeta Prawana logo

Krauze grozi mediom procesami

26 grudnia 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zamieszany w aferę gruntową Ryszard Krauze stawia mediom ultimatum i zrzeka się prawa do ochrony prywatności. Nie chce fotografii z czarną opaską na oczach ani artykułów o prokuratorskich zarzutach wobec Ryszarda K. Czy to oznacza, że ma zamiar niebawem wrócić do kraju? - zastanawia się DZIENNIK.

„Wyrażam zgodę na publikowanie danych osobowych i wizerunku Pana Ryszarda Krauze” – takie zaskakujące oświadczenie podpisane przez mecenasa Andrzeja Miklasa rozsyłał przed świętami rzecznik Prokomu Investments Krzysztof Król. Redakcjom, które nie usłuchają życzenia jednego z najbogatszych Polaków i będą pisać o Ryszardzie K., zagroził procesami sądowymi: karnymi i cywilnymi. Ta medialna ofensywa może oznaczać, że przebywający od wielu miesięcy za granicą Krauze ma zamiar wrócić do Polski i stawić się w prokuraturze.

Dlaczego? Wytłumaczenie jest proste. – Panu Krauzemu formalnie nie postawiono jeszcze zarzutów; w tej chwili nie ma powodu, aby pisać o nim „Ryszard K.” lub pokazywać z opaską na oczach – mówi znany łódzki adwokat Jacek Skrzydło. – Byłoby to z pewnością naruszenie jego dóbr osobistych.

A powrót do kraju oznacza dla Ryszarda Krauzego spotkanie z prokuratorem i medialną burzę. Już z prokuratorskimi zarzutami zgodnie z prawem stanie się Ryszardem K., a to może negatywnie odbić się na giełdowych notowaniach akcji jego firm. Trudno się dziwić, że Krauze nie chce być Ryszardem K., jednak specjaliści od wizerunku komentują, że jego adwokat zachował się jak słoń w składzie porcelany. Zamiast grozić pozwami sądowymi, mógł po prostu przekazać stanowisko swojego klienta i grzecznie poprosić.

– Z punktu widzenia strategii wizerunkowej wysłanie takiego pisma jest poważnym błędem – mówi Marcin Ciok z agencji AIMCOMMS. – Jest to próba wywarcia nacisku i zastraszenia, czego dziennikarze po prostu nie znoszą. Skutek może być odwrotny od zamierzonego. Tylko zwiększy determinację dziennikarzy – komentuje.

Ale nie wszyscy w to wierzą. – Taki ostry komunikat jest sygnałem dla wydawców: „nie zadzierajcie ze mną, ja nadal rządzę tym krajem”. Większość posłucha – mówi pracownik agencji PR proszący o zachowanie anonimowości.

Biznesmen przebywający ostatnio w Szwajcarii i pilnujący swoich paliwowych inwestycji w Kazachstanie może spokojnie wracać do Polski. Choć jest podejrzany o składanie fałszywych zeznań w śledztwie dotyczącym przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa, nie będzie zatrzymany. W kręgach biznesowych mówi się, że Krauze musi wrócić, aby zebrać fundusze na kazachskie inwestycje w pola naftowe. Inwestorzy chcą z nim rozmawiać, ale pod jednym warunkiem – że pojawi się w Polsce.

Krauze miał przyjechać do kraju już przed świętami, jednak przełożył swój przyjazd. Tygodnik „Wprost” ujawnił ostatnio, że prokuratura dysponuje sensacyjnymi nagraniami rozmów biznesmena. Wyłania się z nich ogrom jego wpływów. W czasie gdy trwały działania operacyjne CBA w sprawie afery gruntowej, Andrzej Lepper kilkakrotnie rozmawiał z szefem Prokomu. „Andrzej, ten facet ma zostać w ZUS” – miał mówić Krauze Lepperowi podczas jednej z nagranych rozmów.


p

Rozmowa z Rafałem Kasterskim, adwokatem z warszawskiej kancelarii Żebrowski i Wspólnicy



*: Wydaje mi się, że szans takie powództwo w sądzie nie ma. Nie było jednak dotąd podobnego procesu. W kategoriach czysto ludzkich można zrozumieć pana Krauze, który nie chce pojawiać się w mediach w kontekście postępowań karnych. Pisanie o Ryszardzie Krauze "Ryszard K." dodatkowo go stygmatyzuje, stawia na równi z przestępcami. Jest jednak zgodne z prawem.


Celem tej regulacji była ochrona osób nieznanych. W przypadku osób publicznych przepis o ochronie danych jest jednak nieskuteczny i prowadzi do tego, że gazety piszą o Sławomirze W., synu byłego prezydenta. W Stanach Zjednoczonych w rubryce sądowej lokalnej gazety można przeczytać, że pan Smith pobił żonę po pijanemu. W Polsce publikowanie nazwiska osoby skazanej jest traktowane jako dodatkowa kara, którą zresztą sądy rzadko wymierzają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj