Dziennik Gazeta Prawana logo

Oskarżeni w aferze gruntowej. Pierwsi i ostatni?

10 czerwca 2008, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W tej sprawie pojawiały się nazwiska najważniejszych ludzi w kraju. Ale skończyło się na akcie oskarżenia dla osób, które były tylko płotkami. "Afera gruntowa", która była początkiem upadku rządu PiS, trafia wreszcie przed sąd. Na ławie oskarżonych zasiądą Piotr R. i Andrzej K., którzy powoływali się na wielkie wpływy w Ministerstwie Rolnictwa, kiedy szefem resortu był Andrzej Lepper.

Piotr R. i Andrzej K. odpowiedzą przed sądem za to, że w pierwszej połowie 2007 roku zaoferowali pośrednictwo w odrolnieniu działek na Mazurach w zamian za wielką łapówkę. Powoływali się przy tym na swoje "wielkie wpływy w Ministerstwie Rolnictwa". Grozi im do ośmiu lat więzienia. Akt oskarżenia wysłano już do sądu.

Prawdziwym celem CBA był jednak sam Andrzej Lepper. Wszystko zakończyło się fiaskiem, bo - jak twierdzą śledczy - do ówczesnego wicepremiera dotarł przeciek na temat wymierzonej w niego akcji Biura. Szefowie służb i prokuratury w rządzie Jarosława Kaczyńskiego stawiali tezę, że za ostrzeżeniem lidera Samoobrony stał minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek. To on miał przekazać wiadomość milionerowi Ryszardowi Krauzemu, który podzielił się sensacją z posłem Samoobrony Lechem Woszczerowiczem. A ten o wszystkim miał opowiedzieć Lepperowi.

Jednak jak na razie sprawa rzekomego przecieku utknęła w martwym punkcie. Prokuratorom i funkcjonariuszom ABW oraz CBA nie udało się dowieść, że taka była droga przecieku. Jego domniemani bohaterowie, Krauze i Kaczmarek, nie zostali oskarżeni o zdradzenie tajnej misji służb. Usłyszeli jedynie zarzuty składania fałszywych zeznań.

Z kolei sam Andrzej Lepper twierdził, że o akcji CBA powiedział mu Zbigniew Ziobro. Ówczesny szef resortu sprawiedliwości bronił się jednak, prezentując nagranie rozmowy z Lepperem. Nie potwierdziło ono słów lidera Samoobrony.

To, że akt oskarżenia dotyczy tylko dwóch osób, jest porażką prokuratury - mówił w TVN24 były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem, dowody zgromadzone w sprawie mówiły jasno, że Piotr R. i Andrzej K. nie działali sami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj