Nie było podstaw do odebrania pieniędzy uczelni ojca Tadeusza Rydzyka - oburza się były premier Jarosław Kaczyński. I grzmi, że Platforma mści się na PiS. Dlatego odbiera pieniądze w regionach, w których partia Kaczyńskiego wygrała. Szef PiS jest też zły na Tuska za to, że nie dał podwyżek posłom.
Kaczyński przekonywał, że dobre wykorzystanie funduszy unijnych "to szansa na szybkie pchnięcie Polski do przodu". Podkreślał, że gdy rządził PiS, wszystkie sprawy związane z rozdziałem środków unijnych były załatwione. "Były podjęte odpowiednie decyzje na zasadach merytorycznych" - mówił prezes PiS. Dodał, że teraz "tam, gdzie sukces odniosło PiS, likwiduje się inwestycje".
Kaczyński narzekał też na brak pieniędzy dla posłów. "PO najwyraźniej czuje się zamożna i nie potrzebuje dodatkowych pieniędzy na prowadzenie swych biur poselskich" - skomentował Kaczyński decyzję rządu o nieprzyznaniu dodatkowych pieniędzy na podwyżki dla posłów. "To tani populizm. Pensja posła to coś innego niż wydatki na biuro" - przekonywał były premier.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane