"Nie znam dzieci, które by głodowały. Jeżeli ktokolwiek zna takie dzieci, powinien krzyczeć głośno. Nie ma takiego problemu na dzień dzisiejszy w Polsce" - stwierdziła Nelli Rokita w rozmowie z serisem politbiuro.pl. I zarzuciła premierowi Donaldowi Tuskowi, że chce wydawać pieniądze na dokarmianie dzieci z bogatych rodzin.

Reklama

Posłanka PiS problem widzi gdzie indziej. "Trzeba pomagać dzieciom, które wychowują się w rodzinach wielodzietnych. Ale tym Donald Tusk się nie zajmuje" - stwierdziła.

Sama Rokita deklaruje, że gdyby dotarły do niej informacje o jakimś głodnym dziecku, jest gotowa pomóc. "Jak zgłosi się do mnie głodne dziecko albo rodzice takiego dziecka, to pojadę, sprawdzę, porozmawiam i pomogę" - zapewniła posłanka.

Przy czym podkreśliła, że ona z problemem głodnych dzieci w Polsce się nie spotkała. Wszystko dzięki rządom PiS. "Rozwiązał ten problem w większości rząd Jarosława Kaczyńskiego. I chwała mu za to" - podsumowała Nelli Rokita.

W niedawnym orędziu premier obiecał wprowadzenie programu dożywiania dzieci. Na posiłki dla głodnych maluchów rząd ma wydać nawet pół miliarda złotych.