Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pan prezydent był gotowy poskakać na TikToku, ale nie zjednoczyć społeczeństwo"

25 kwietnia 2020, 15:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władysław Kosiniak-Kamysz
<p>Władysław Kosiniak-Kamysz</p>/PAP
Rządzący dążąc do wyborów, chcą utrwalenia swojej władzy za wszelką cenę i nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo obywateli - mówił kandydat PSL na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz. Powtórzył, że jeśli nie uda się przełożyć wyborów, "nie odda Polski walkowerem".

Kosiniak-Kamysz w swoim wystąpieniu programowym na Facebooku mówił, że wyciągnięta w sprawie wyborów ręka do porozumienia "została po raz kolejny odrzucona".

Władza pokazała po raz kolejny swoją prawdziwą twarz. Że nie liczy się współpraca i porozumienie, nie liczy się szukanie wspólnych mianowników, tylko dążenie do partyjnego celu za wszelką cenę. Mogą wszystko poświęcić, pomyślność i bezpieczeństwo, zdrowie i życie, pracę i firmy po to tylko, żeby utrwalać swoją władzę - oświadczył prezes PSL. Jak dodał, właśnie utrwaleniu władzy służy przyjęcie "ustawy pocztowej", przesądzającej o głosowaniu korespondencyjnym.

Prezes PSL powtórzył, że zrobi wszystko, aby przesunąć termin wyborów prezydenckich. Doceniam wszystkich i z opozycji, ale również z obozu rządzącego jak Jarosław Gowin, którzy szukają jeszcze rozwiązania - mówił. Jak to wszystko się skończy, dodał, będzie jednak wiadomo na początku maja, gdy będą głosowane poprawki Senatu do ustawy o głosowaniu korespondencyjnym.

Teraz chodzi o to - jak mówił - by "do frakcji zdrowego rozsądku zapisało się jak najwięcej parlamentarzystów". To będzie test prawdomówności, to będzie test przyzwoitości, to będzie test odpowiedzialności - przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Proszę o wsparcie w najbliższych dniach, abyśmy mogli przenieść termin wyborów. Jeżeli jednak by do nich doszło, bądźcie pewni, ja walkowerem Polski nie oddam. Nie sprawię sytuacji, w której Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński zrealizują swój scenariusz i będą z radością oglądać kolejne teatralne bojkoty, które do niczego nie prowadzą. Będę walczył do końca, bo wiem, że nasza walka ma sens. Wygramy tę walkę - zadeklarował.

Kandydat na prezydenta przedstawił też zasadnicze elementy "Planu dla Polski".

Przekonywał, że będzie "szukał tych miejsc, które będą prowadzić do budowy wspólnego mianownika". To jest rola prezydenta Rzeczypospolitej, z której niestety Andrzej Duda się nie wywiązał - ocenił.

Jak ktoś z innego obozu będzie przychodził z ustawami, to on nie będzie go skreślał. Nie będzie rozstrzygania spraw przez pryzmat, kto tą sprawę wnosi, tylko jak ta sprawa rozwiązuje problemy obywateli - mówił.

Powtórzył swoje najważniejsze postulaty - emerytura bez podatku, dobrowolny ZUS, który przydałby się zwłaszcza teraz, w czasie epidemii. Apelował o zwolnienie w najbliższym czasie przedsiębiorców ze składek ZUS, PIT i CIT.

Jak dodał, wbrew propagandzie rządowej, w myśl której nikt nie jest zwarty, silny i gotowy do walki z koronawirusem tak jak Polska, "silni to oni są w gębie, powtarzając swoje frazesy". Gotowy to może był pan prezydent poskakać na tik-toku, ale nie zjednoczyć społeczeństwo, nie stanąć na czele nas wszystkich, nie przeprowadzić Polskę przez koronawirusa. Kompletnie był do tego nieprzygotowany - podkreślił Kosiniak-Kamysz. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj