Prezydent podczas czwartkowego "Q&A" na Facebooku był pytany o dyskusję w Parlamencie Europejskim na temat praworządności w Polsce. Podkreślił, że pomiędzy Polską, a Unią Europejską nie toczy się żadna wojna. "Nie można mówić o wojnie z UE w sytuacji, kiedy toczą się spory prawne, spory na temat wykładni przepisów traktatowych" - argumentował.
Prezydent podkreślił, że spory są "czymś zupełnie naturalnym". - mówił Andrzej Duda.
Zaznaczył, że Polska jest "szczęśliwym członkiem UE, który w ostatnim czasie daje czynny wkład w funkcjonowanie wspólnoty". Prezydent wspomniał tu o swoim liście skierowanym m.in. do państw wspólnoty, w którym przedstawił rozwiązania dotyczące kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. - zaznaczył Andrzej Duda.
Podkreślił, że chciałby, aby Polska brylowała jako państwo nowoczesne, które rozwija się. - zaznaczył.
Andrzej Duda zapewnił również, że Polska nie pozwoli narzucać sobie rozwiązań, które nie mieszczą się w obrębie traktatów akcesyjnych. - argumentował. Prezydent podkreślił, że chce, aby Polska trwała w Unii, której instytucje mają demokratyczny charakter, są zrozumiałe przez obywateli oraz szanowane.
Podkreślił, że zadaniem jego i rządu premiera Mateusza Morawieckiego jest stanie na straży polskich interesów.
Stan praworządności w Polsce był w poniedziałek po raz kolejny tematem posiedzenia komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego. Punktem wyjścia do debaty był projekt raportu o sytuacji w Polsce, jaki przygotował przewodniczący LIBE Juan Fernando Lopez Aguilar. W 20-stronicowym dokumencie oceniono, że sytuacja w Polsce pogorszyła się od czasu rozpoczęcia procedury z art. 7 traktatu o UE i dlatego Komisja Europejska oraz Rada UE powinny podjąć stanowcze działania.
Większość europosłów oceniła podczas dyskusji, że polskie władze powinny ponieść konsekwencje odchodzenia od wartości unijnych. Patryk Jaki (PiS) w imieniu EKR odpierał oskarżenia wskazując na błędy w raporcie w tej sprawie.