Prezydent podczas czwartkowego "Q&A" na Facebooku był pytany o dyskusję w Parlamencie Europejskim na temat praworządności w Polsce. Podkreślił, że pomiędzy Polską, a Unią Europejską nie toczy się żadna wojna. "Nie można mówić o wojnie z UE w sytuacji, kiedy toczą się spory prawne, spory na temat wykładni przepisów traktatowych" - argumentował.

Reklama

Prezydent podkreślił, że spory są "czymś zupełnie naturalnym". Ja, jako prawnik, kiedy toczy się spór o wykładnię przepisów, o ich rozumienie, jestem ostatnim człowiekiem, który mówiłby o jakiejkolwiek wojnie. Dopóki toczy się dyskusja, debata na temat tego w jaki sposób powinny być rozumiane zapisy traktatowe, to jest po prostu merytoryczna dyskusja - mówił Andrzej Duda.

Zaznaczył, że Polska jest "szczęśliwym członkiem UE, który w ostatnim czasie daje czynny wkład w funkcjonowanie wspólnoty". Prezydent wspomniał tu o swoim liście skierowanym m.in. do państw wspólnoty, w którym przedstawił rozwiązania dotyczące kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. Chciałbym, aby po tej katastrofie, która jest spowodowana pandemią, po brexicie, aby UE wróciła na drogę najlepszego rozwoju, aby nasza gospodarka była jak najbardziej konkurencyjna wobec gospodarek azjatyckich i gospodarki amerykańskiej - zaznaczył Andrzej Duda.

Podkreślił, że chciałby, aby Polska brylowała jako państwo nowoczesne, które rozwija się. Chciałbym, abyśmy w ramach UE byli dobrym partnerem pod każdym względem. O taką pozycję Polski staram się - zaznaczył.

Andrzej Duda zapewnił również, że Polska nie pozwoli narzucać sobie rozwiązań, które nie mieszczą się w obrębie traktatów akcesyjnych. Głosowaliśmy za traktatami, za Unią, która była unią państw narodowych, a nie federacją - argumentował. Prezydent podkreślił, że chce, aby Polska trwała w Unii, której instytucje mają demokratyczny charakter, są zrozumiałe przez obywateli oraz szanowane.

Podkreślił, że zadaniem jego i rządu premiera Mateusza Morawieckiego jest stanie na straży polskich interesów.

Stan praworządności w Polsce był w poniedziałek po raz kolejny tematem posiedzenia komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego. Punktem wyjścia do debaty był projekt raportu o sytuacji w Polsce, jaki przygotował przewodniczący LIBE Juan Fernando Lopez Aguilar. W 20-stronicowym dokumencie oceniono, że sytuacja w Polsce pogorszyła się od czasu rozpoczęcia procedury z art. 7 traktatu o UE i dlatego Komisja Europejska oraz Rada UE powinny podjąć stanowcze działania.

Większość europosłów oceniła podczas dyskusji, że polskie władze powinny ponieść konsekwencje odchodzenia od wartości unijnych. Patryk Jaki (PiS) w imieniu EKR odpierał oskarżenia wskazując na błędy w raporcie w tej sprawie.