9 września kończy się pięcioletnia kadencja rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara; Rzecznik Praw Obywatelskich to konstytucyjny organ państwa wybierany na pięcioletnią kadencję. Powołuje go Sejm za zgodą Senatu.

Reklama

Marszałek Grodzki zaznaczył, że "funkcja rzecznika praw obywatelskich to nie fant ani łup, a jeśli ktoś tak ją traktuje, jako łup do zdobycia, to znaczy że niepoważnie traktuje tę funkcję".

- Do wyboru nowego rzecznika jest spory kawałek drogi, ale mogę zadeklarować jako marszałek Senatu, że dopilnuję, by decyzja co do wyboru tej osoby była oparta na racjonalnych przesłankach i na rzetelnej analizie wszystkich kandydatów. Jestem pewny, że Senat zaopiniuje pozytywnie kandydata, który najlepiej spełni oczekiwania w stosunku do roli, jaką ma odgrywać. Będzie trudno, bo obecny rzecznik, pan Bodnar zawiesił poprzeczkę niezwykle wysoko, więc nowy kandydat czy kandydatka będzie musiał się wykazać dużymi umiejętnościami, by dorównać lub przewyższyć dokonania pana Bodnara - powiedział PAP Grodzki.

Podkreślił, że Senat "z pewnością będzie się kierował przesłankami merytorycznymi, a nie emocjonalnymi czy podszytymi tą czy inną ideologią".

Pytany, czy podejmie próby rozmowy z PiS, tak by uzgodnić wcześniej kandydata, którego Senat zgodzi się poprzeć, Grodzki przywołał sprawę niedawno wybranych członków komisji ds. zbadania przypadków pedofilii. - Próbowaliśmy wypracować konsensus z senatorami PiS i tak samo było w Sejmie, bo trzeba było większości 3/5, by wybrać kogoś w pierwszym głosowaniu i te próby spełzły na niczym - podkreślił.

Jak dodał, rekomendowana przez Senat Agnieszka Rękas jest "świetną kandydatką". - Tu, jako Senat, nie mamy czego się wstydzić, wytypowaliśmy świetnego specjalistę - ocenił marszałek.

Dopytywany, czy widzi możliwość, by o sprawie kandydata na RPO rozmawiać z marszałek Sejmu Elżbietą Witek lub wicemarszałkiem i szefem klubu PiS Ryszardem Terleckim, Grodzki podkreślił, że "polityka polega na dialogu i próby takiego dialogu na pewno zostaną podjęte".

Pytany, czy może prezydent Andrzej Duda byłby właściwą osobą do włączenia się w ten proces tak, by udało się wypracować w tej sprawie konsensus, marszałek Senatu ocenił, że "jest za wcześnie na takie spekulacje".

Piątkowa "Rzeczpospolita" napisała, że trwają przymiarki ws. wyboru kandydata na rzecznika praw obywatelskich, a swojego kandydata zgłosi też strona społeczna, by wyjść z politycznego klinczu. Według ustaleń gazety, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz będzie prawdopodobnie pierwszą zgłoszoną kandydatką na rzecznika praw obywatelskich. Jak podaje "Rz", jako "obywatelską kandydatkę" przedstawi ją koalicja kilkudziesięciu organizacji pozarządowych.

Rudzińska-Bluszcz jest prawniczką i główną koordynatorką ds. strategicznych postępowań sądowych w biurze rzecznika praw obywatelskich. Wcześniej była sędzią Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury i członkinią zespołu ds. kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.

Swoich kandydatów na RPO nie zgłosiły jeszcze największe kluby w Sejmie. Na giełdzie pojawiają się już jednak pierwsze nazwiska. "Rz" przypomina, że na początku lipca "Gość Niedzielny" podał, że kandydatem PiS może być poznański poseł tej partii Bartłomiej Wróblewski. Jest specjalistą od prawa konstytucyjnego, znanym z postulatów zaostrzenia prawa aborcyjnego.

Wewnętrzne targi trwają też w Koalicji Obywatelskiej. "Tam na giełdzie nazwisk pojawia się Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokatka, znana m.in. z bycia pełnomocniczką w sprawach o zakaz dystrybucji naklejek strefa wolna od LGBT" - donosi dziennik.