Zgodnie z zarządzeniem, które zostało już wysłane do naszych struktur, kongres ma się odbyć 7 listopada. W trakcie spotkania odbędą się wybory szefa partii, Rady Politycznej, sądu koleżeńskiego oraz krajowej komisji rewizyjnej - oświadczył Sobolewski, który odpowiada za nadzór nad strukturami partii.

Reklama

Podczas kongresu mają też być zatwierdzone zmiany w statusie ugrupowania dotyczące - jak mówił - organizacji struktur terenowych. Planowane zmiany mają poprawić kwestię zarządzania okręgami - wyjaśnił.

Zaznaczył jednocześnie, że podczas kongresu nie nastąpią zmiany jeśli chodzi o wiceprezesów ugrupowania. Wiceprezesów wybiera Rada Polityczna PiS, której pierwsze posiedzenie w nowym składzie prawdopodobnie zostanie zwołane pod koniec roku - mówił.

W tej chwili wiceprezesami PiS są: Beata Szydło, Joachim Brudziński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak, Mariusz Kamiński oraz Adam Lipiński. Od pewnego czasu pojawiają się spekulacje, że do tego grona miałby dołączyć premier Mateusz Morawiecki.

Lokalizacja kongresu jest jeszcze ustalana; rozważana jest Warszawa lub bliskie jej okolice.

W skład Rady Politycznej PiS, która ma zostać wybrana w listopadzie, wchodzi: 119 członków partii wybranych przez kongres, a także prezesi zarządów okręgowych oraz posłowie, senatorowie i eurodeputowani, będący członkami PiS.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki na początku sierpnia podczas wyjazdowego posiedzenia klubu, zapowiadając jesienny kongres partii, zaprzeczał jakoby na kongresie, mogło dojść do zmiany prezesa PiS.

Kaczyński pytany w połowie lipca o pojawiające się wówczas plotki, iż rozważa rezygnację z ponownego ubiegania się o funkcję prezesa, odparł: "Mogę powiedzieć jedno: generalnie uważam, że polityką powinni się zajmować ludzie do pewnej granicy wieku. Gdzie ona przebiega, to zawsze jest kwestia indywidualna".

Nie można zanadto trzymać tego młodszego pokolenia, choć już całkiem dojrzałego, bo po 50-tce, w sytuacji, gdy ktoś stoi nad nimi, choć jest o prawie pokolenie starszy. Trzeba więc na pewno brać pod uwagę też i ten moment, który musi się zbliżać, kiedy odejdę. Ale czy to będzie już teraz, to o tym zdecyduje partia. Jeśli partia będzie ode mnie tego oczekiwała, to odejdę bez jakichkolwiek pretensji. Jestem bowiem szefem dwóch kolejnych partii bardzo długo, wystarczająco długo. Ale jeśli będzie inaczej, to pewnie jeszcze podejmę się tego zadania, choć nie wiem czy na pełne cztery lata kadencji - mówił w lipcu Kaczyński.