Nie boję się. Jeśli znajdą kogoś lepszego, to proszę bardzo, sam będę za tym. Ale na razie nie widzę takiej osoby. Strata lidera teraz oznaczałaby całkowity paraliż
komisji. Odbyło się ponad 160 jej posiedzeń i wdrożenie się teraz nowej osoby w to jest niewykonalne.
6 sierpnia przedstawię raport z prac komisji z datami wpływu do marszałka Sejmu ustaw przygotowanych prze nią. Wiele zostało skierowanych już w kwietniu i maju. Ale marszałek ich nie
wprowadzał, będą rozpatrywane dopiero po wakacjach. Wrzesień to będzie miesiąc Przyjaznego Państwa. Mogę tylko ubolewać, że tak późno, bo przez to nie widać efektów naszych wysiłków.
Poza tym kilka ustaw zostało skierowanych do innych komisji, ale tam są blokowane. Bo albo ich szefowie są z opozycji albo komisje nie zgadzają się z nimi merytorycznie.
Nie przesyłam bubli. I dziwię się, że np. komisja finansów kierowana przez Zbyszka Chlebowskiego odrzuciła przyjazny ludziom projekt, mimo że sprawa była dogadana z Ministerstwem Finansów i
jego wady można było usunąć.
Ubolewam nad tym, że zamiast wsparcia dla mojego wysiłku w interesie całej PO otrzymuję ze swojego otoczenia takie niesprawiedliwe oceny.
Tło tej krytki jest niemerytoryczne, tylko polityczne. Wynika z tego, że wbrew sugestiom nie przeprosiłem prezydenta za ostatnią wypowiedź.
Tak. Rozmawiałem z premierem kilka dni temu po tym całym incydencie z prezydentem. Pan premier wyraził uznanie, powiedział, że to dobra robota.
(śmiech) Nie, z tego nie był zadowolony. Powiedział, że co prawda jest część twardego elektoratu PO, któremu to się podoba, ale on uważa, że ja osobiście na tym tracę i że kierownictwo
jest wciąż stawiane w sytuacji, w której musi się tłumaczyć.
Premier, widząc mój opór w tym zakresie, uznał, że skoro tak uważam, to trudno. A ja już powiedziałem, że to Polskę trzeba przeprosić za tego prezydenta.
Tak. Zresztą pozbawianie mnie funkcji szefa komisji teraz byłoby absurdalne. Każdy, kto jest choć trochę przytomny politycznie, nie będzie na tyle szalony, żeby – kiedy dobiegamy do
mety – dokonywać zmiany ekipy.
Powtarzam, to byłby absurd. A Zbyszka mogę tylko przeprosić, że go postawiłem w trudnej sytuacji przy tym incydencie z prezydentem.
p
, poseł PO, szef sejmowej komisji Przyjazne Państwo