Dziennik Gazeta Prawana logo

Wrze na linii SN–TK. Prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego stracił cierpliwość

27 października 2020, 07:10
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Sąd Najwyższy
<p>Sąd Najwyższy</p>/ShutterStock
Trybunał Konstytucyjny od ponad trzech lat nie jest w stanie rozstrzygnąć sporu kompetencyjnego między Sądem Najwyższym i prezydentem. Prezes Izby Karnej SN stracił cierpliwość. 

– tak kończy swój list skierowany do Julii Przyłębskiej, prezes TK, Michał Laskowski, prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Karną. Jego interwencja dotyczy zawieszonego od ponad trzech lat postępowania kasacyjnego w sprawie Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, i kilku innych osób z kierownictwa tej instytucji. Nie może się ono toczyć z powodu złożonego w maju 2017 r. wniosku marszałka Sejmu o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między SN a prezydentem.

Zablokowane postępowanie

Pretekstem do zwrócenia się do TK stała się dla ówczesnego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wydana przez siedmioosobowy skład SN uchwała, w której stwierdzono, że prezydent nie może zastosować prawa łaski przed zapadnięciem prawomocnego orzeczenia sądowego (sygn. akt I KZP 4/17). A tak właśnie było w sprawie Mariusza Kamińskiego i innych ówczesnych funkcjonariuszy CBA oskarżonych o przekroczenie uprawnień w trakcie tzw. afery gruntowej. Na skutek prezydenckiego aktu łaski Sąd Okręgowy w Warszawie w marcu 2016 r. uchylił rozstrzygnięcie sądu I instancji skazujące Kamińskiego i pozostałych członków kierownictwa CBA. Od tego rozstrzygnięcia kasację do SN wnieśli oskarżyciele posiłkowi.

Sprawa jednak do tej pory nie została rozstrzygnięta, gdyż skład orzekający nie miał wyboru i musiał zawiesić to postępowanie. Prawo stanowi bowiem jasno:

Tymczasem spora część prawników od początku podkreślała, że nie ma żadnego sporu między SN a prezydentem w zakresie prawa łaski.

– wyjaśniał na łamach Dziennika Gazety Prawnej prof. Maciej Gutowski, adwokat.

W SN tracą cierpliwość

Tymczasem zarówno zdaniem Waldemara Płóciennika, sędziego SN oraz przewodniczącego II wydziału karnego w IK SN (to w tym wydziale ma zostać rozpatrzona kasacja), jak i prezesa tej izby Michała Laskowskiego tak długie zawieszenie postępowania kasacyjnego może prowadzić do naruszenia konstytucyjnego prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie. Mówiąc wprost: TK swoim działaniem prowadzi do naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu.

Pierwsze pismo ponaglające do Julii Przyłębskiej sędzia Płóciennik skierował w marcu 2019 r. Odpowiedzi udzieliła mu Anna Zołotar-Wiśniewska, dyrektor biura służby prawnej w TK, informując, że wniosek marszałka Sejmu "pozostaje na etapie merytorycznego rozpoznania przez pełny skład Trybunału Konstytucyjnego”. Zaznaczyła również, że chociaż skład nie podjął jeszcze decyzji o terminie rozpoznania sprawy, to jednak można się go spodziewać w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Po ponad dziewięciu miesiącach od tamtego momentu, w styczniu 2020 r., sędzia Płóciennik znów kieruje zapytanie do Julii Przyłębskiej, domagając się informacji co do terminu rozpoznania wniosku Kuchcińskiego.  – podkreśla przewodniczący II wydziału karnego SN. To pismo pozostaje bez odpowiedzi.

Dysfunkcyjne państwo

Skutek tego jest taki, że interweniować postanawia sam prezes SN kierujący izbą. 7 października br. pisze do Julii Przyłębskiej: Prezes Laskowski podkreśla, że prawo to dotyczy również stron zawieszonego przed SN postępowania.

– uważa dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak podkreśla, nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, dla których TK nie mógłby rozstrzygnąć tej sprawy.

– mówi konstytucjonalista. Jego zdaniem wystarczyłoby odwołanie się do ustaleń doktryny polskiej.

podkreśla dr hab. Zaleśny. Jak dodaje, państwo, które wikła obywateli w wieloletnie postępowania sądowe, działa w sposób dysfunkcyjny, w sposób dysfunkcyjny działają również jego organy.

Nie są znane powody braku wydania orzeczenia przez TK. Zapytaliśmy o to trybunał (nadal czekamy na odpowiedź), pyta o to także prezes Laskowski.  – czytamy w jego piśmie skierowanym do prezes TK.

Tymczasem nieoficjalnie mówi się, że powody nierozpatrywania wniosku marszałka Sejmu mogą być co najmniej dwa. Pierwszy to taki, że kwestia ta przestała mieć jakiekolwiek znaczenia dla większości rządzącej. Nikt bowiem dziś już nie kwestionuje powołania Mariusza Kamińskiego na stanowisko koordynatora ds. służb specjalnych. Drugim ma być rzekomy spór wewnątrz TK, który ma być powodowany stylem zarządzania Julii Przyłębskiej nieakceptowalnym dla pozostałych członków sądu konstytucyjnego. Poparciem dla tej tezy mają być problemy z rozstrzyganiem spraw przez TK. W ostatnim czasie bowiem coraz częściej z wokandy TK znikają zaplanowane rozprawy. Tak było ostatnio z pytaniem prawnym warszawskiego sądu dotyczącym ustawy dezubekizacyjnej oraz z wnioskiem posłów PiS, którzy skarżą przepis pozwalający urzędującemu rzecznikowi praw obywatelskich na pełnienie obowiązków już po zakończeniu kadencji, do momentu wyboru następcy. Rozprawy w obu tych sprawach zostały wyznaczone na 20 października br. i obie się nie odbyły. Jeśli chodzi o wniosek posłów PiS, została już wyznaczona nowa data – 19 listopada. 

Dlaczego zdaniem marszałka Sejmu Sąd Najwyższy nie mógł wypowiedzieć się o prezydenckim prawie łaski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj