Za Julią Piterą krok w krok podąża dwóch mężczyzn. Nie ma jednak powodów do obaw. To ochroniarze, którzy pilnują bezpieczeństwa pani minister. "Fakt" natknął się na Piterę w jednym z warszawskich centrów handlowych. Wybrała się tam z teściową swojego syna.
Pitera robi zakupy pod specjalną ochroną
Panie, jak na prawdziwe kobiety przystało, buszowały między półkami z najnowszymi kolekcjami ubrań i butów. Wstąpiły też do salonu optycznego, by pooglądać najmodniejsze w tym sezonie oprawki - ironizuje "Fakt".
Na pierwszy rzut oka Julia Pitera i jej towarzyszka nie różniły się niczym od innych klientek. Jednak po dłuższej obserwacji nie sposób było nie dostrzec, że krok w krok cały czas chodzi za nimi dwóch mężczyzn. Obaj mieli na sobie zwykłe kurtki i nie zwracali uwagi w tłumie - zauważył "Fakt".
Nie pomagali też pani minister nosić ciężkich toreb z zakupami. Ale "Fakt" nie dał się zwieść tym pozorom. To była dyskretna ochrona, którą Julia Pitera dostała po tym, jak jakiś czas temu podpalono jej samochód - pisze bulwarówka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|