Dziennik Gazeta Prawana logo

Szykuje się administracyjna rewolucja w rządzie

15 listopada 2020, 20:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Patkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów
<p>Piotr Patkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów</p>/Newspix
Rządowa administracja zostanie odchudzona o podsekretarzy stanu. Przejdą do służby cywilnej. Zarobią więcej, ale o apolityczności korpusu można zapomnieć. 

Rewolucja dotyczy kilkudziesięciu osób, które pracują w 16 ministerstwach i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Na przykład w resorcie sprawiedliwości jest dwóch podsekretarzy stanu – Marcin Romanowski i Anna Dalkowska. Tyle samo osób w tej randze jest w resortach klimatu i środowiska, kultury czy spraw wewnętrznych.

Najwięcej, bo aż pięciu podsekretarzy stanu, w tym Piotr Patkowski czy Jan Sarnowski, pracuje w Ministerstwie Finansów. To, że m.in. te osoby przejdą do korpusu służby cywilnej, potwierdza nam Łukasz Schreiber, minister – członek Rady Ministrów, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Projekt ustawy, która przewiduje taką zmianę, ma trafi ć do Sejmu jeszcze w tym tygodniu.

Włączenie podsekretarzy stanu do służby cywilnej oznacza, że stracą oni status zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (tzw. erka). Tym samym premier będzie mógł się pochwalić, że ogranicza liczbę wiceministrów i odchudza administrację rządową.

Dla samych zainteresowanych włączenie do korpusu ma swoje plusy. –  – mówi Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Obecnie podsekretarzowi stanu przysługuje pensja zasadnicza (7,9 tys. zł brutto), dodatek funkcyjny (2150 zł brutto), a także dodatek za wysługę lat, który po 20 lat pracy może maksymalnie wynieść ok. 1,6 tys. zł brutto. Łącznie dostaje on 11,6 tys. zł brutto miesięcznie. Przechodząc do korpusu służby cywilnej, podsekretarze będą mogli liczyć nie tylko na dużo wyższe pensje – będą dostawać również trzynastkę, a także nagrody.

Dla porównania średnie wynagrodzenie dyrektora w ministerstwie (który będzie niższy rangą od podsekretarza) to ponad 17 tys. zł brutto. 

Eksperci podkreślają, że taka zmiana oznacza upolitycznienie służby cywilnej.   – podkreśla  prof. Jolanta Itrich-Drabarek z Uniwersytetu Warszawskiego, były członek Rady Służby Cywilnej. Również Jerzy Siekiera nie wierzy, że przechodząc do korpusu, podsekretarze stanu schowają swoje polityczne aspiracje do kieszeni. – – dodaje.  

CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj