Marszałek Senatu przed posiedzeniem komisji był pytany, jak ocenia decyzje rządu, by zmniejszyć rezerwę szczepień przygotowaną z myślą o drugiej dawce.
- ocenił. -- dodał Grodzki.
Jego zdaniem "takie spowolnienia są nie do zaakceptowania".
W opinii marszałka Senatu szczepienia powinny być prowadzone nie w szpitalach, tylko w przychodniach i punktach szczepień, tak jak jest to z obowiązkowymi szczepieniami dzieci. A kupno niskotemperaturowej zamrażarki "to nie jest wydatek rujnujący budżet wojewody czy prezydenta miasta".
Grodzki przypomniał, że podczas epidemii ospy we Wrocławiu w 1963 r., przy innych możliwościach technicznych, w ciągu miesiąca wyszczepiono 98 procent populacji miasta.
- podkreślał marszałek Senatu. - apelował.
Dodał, że "tak jak kiedyś mówiliśmy testy, testy, testy, teraz mówimy rozszerzenie liczby punktów szczepień".