Radosław Sikorski porównał sprawę Daniela Obajtka z ujawnionymi wcześniej informacjami o działalności prezesa NIK Mariana Banasia.– powiedział gość TVN24. Nawiązał do tego, że w 2016 roku, po przejęciu władzy, Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło "specprzepis", który pozwolił prokuraturze wycofać z sądu akt oskarżenia wobec Obajtka, a następnie umorzyć śledztwo.
Czysto rosyjsko-trzecioświatowy mechanizm
Sikorski uznał za "bardzo tajemniczy" mechanizm, "że wysyła się w tak wrażliwe miejsce kogoś, na kogo ma się tak zwane trzymanie". – wyliczał. Odniósł się w ten sposób do przejęcia przez PKN Orlen wydawnictwa Polska Press.
O Obajtku mówił dalej, że "jest on szefem wielkiej korporacji nie dlatego, że akcjonariusze ogłosili konkurs na dobrego szefa, tylko dlatego, że go tam wysłał Kaczyński".
W tym kontekście Sikorski został zapytany o jedną z wypowiedzi prezesa PiS, w której Kaczyński mówi o Obajtku, że ten "ma ogromne możliwości, ma niezwykłą determinację i coś takiego, co daje Pan Bóg, a co trudno zdefiniować: aurę, która pozwala mu ludzi mobilizować, jednoczyć wokół jakiegoś celu".
Kaczyński już dość dawno stracił gorącą linię z Panem Bogiem
– uznał Sikorski.
– powiedział europoseł.