Trzeba koniecznie wyjaśnić, czy to kolejny przypadek rażących zaniedbań, czy celowe działanie" - mówi DZIENNIKOWI Andrzej Dera z PiS.
Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że , które w ostatnich miesiącach nadzorowało sprawę zabójstwa Krzysztofa Olewnika.
>>> Morderca Olewnika mówił wielokrotnie, że się zabije
"Pierwsze słyszę. Nic o tym nie wiedziałem" - twierdzi były minister Zbigniew Ćwiąkalski. Jak dodaje, nie ma sobie nic do zarzucenia. ", o których stanie zdrowia i samopoczuciu też nie wiedziałem, bo to nie leży w gestii ministra sprawiedliwości. Jak by to zresztą miało wyglądać? Miałem co rano dostawać raport ze służby więziennej o tym, co Pazik - czy groźniejszy od niego Niemczyk - je, jak śpi i czy nie myśli o samobójstwie?" - oburza się Ćwiąkalski.
Także były wiceminister sprawiedliwości, odpowiedzialny za więziennictwo Jacek Cichosz twierdzi, że o notatce nikt go nie informował.
panów ministrów" - mówi była wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa, odpowiedzialna w rządzie PiS za
więzienia. Jej zdaniem ministerstwo powinno się interesować tym, co dzieje się w więzieniach.
" o sytuacjach nadzwyczajnych. Ja dostawałam" - podkreśla. Według Kempy sprawą tajemniczej notatki powinna
się zająć teraz komisja, która będzie wyjaśniać okoliczności śmierci Krzyszofa Olewnika. "Komisja powinna odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ta notatka nie została przekazana
wyżej i dlaczego dyrektor płockiego więzienia, wiedząc z jakim więźniem będzie miał do czynienia, nie przygotował na jego przyjazd celi, nie zamontował np. monitoringu na podczerwień. A
powinien" - mówi Kempa.
Także politycy PO uważają, że "Trzeba wyjaśnić, czy czasem nie doszło do
sytuacji, w której specjalnie postanowiono, by informacja o samobójczych planach Pazika nie była rozpowszechniana i dlatego nie był w wystarczający sposób pilnowany" - mówi jeden z
kandydatów PO do komisji.
p
*: Nie.
Absolutnie nie.
Nie rozmawiałem, bo choć to bardzo szczególny przypadek, jest on jednak jednostkowy. Jako wiceminister nadzorujący wiele obszarów nie miałem ani możliwości, ani takiego obowiązku. Absolutnie
to, co pan mówi, jest dla mnie nowością.
Rozmawiałem z szefem służby więziennictwa gen. Jackiem Pomiankiewiczem, żeby wzmóc nadzór nad bezpieczeństwem więźniów, w tym tych szczególnie niebezpiecznych.
Reguły są znane i utrwalone, istnieją odpowiednie procedury. Chodziło tylko o uświadomienie tego faktu i wzmożenie nadzoru.
W Polsce jest 83,5 tysiąca ludzi pod kluczem, w tym sporo szczególnie niebezpiecznych. Są struktury od dyrektora zakładu karnego przez dyrektora okręgu po dyrektora służby więziennej. Trudno,
żebym się interesował się każdym skazanym. To jest fizyczną niemożliwością.
Pan tutaj teoretyzuje: co by było gdyby. Gdybym wiedział, że był sygnał o możliwości popełnienia samobójstwa przez Pazika, gdybym wiedział, że przetransportowano go z więzienia w Sztumie
do Płocka, to z pewnością bym się zainteresował. Ale ja o tym wszystkim nie wiedziałem.
Zainteresowanym jest, ale czy powiedział, że do mnie wysłał? Powiedział, że do wszystkich zainteresowanych.
.
Nie przypominam sobie, żebym taką notatkę dostał.
*Marian Cichosz, zdymisjonowany wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za więziennictwo