Dziennik Gazeta Prawana logo

300 tysięcy za długopisy dla prezydenta

2 maja 2009, 17:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
300 tysięcy za długopisy dla prezydenta
Inne
Ile przez półtora roku można wydać na pióra i długopisy? Kancelaria Prezydenta wydała ponad 300 tysięcy złotych - ustaliła TVP Info. "To szalone kwoty" - oburza się Stefan Niesiołowski z PO. Ale jak tłumaczą urzędnicy Lecha Kaczyńskiego, prezydent rozdaje pióra swoim gościom. W prezencie.

Długopisy i wieczne pióra z nadrukowanym faksymile - podpisem Lecha Kaczyńskiego lub Marii Kaczyńskiej - to nie lada gratka. Otrzymują je na pamiątkę zagraniczne delegacje odwiedzające prezydenta, rozdają prezydenccy ministrowie w czasie oficjalnych spotkań.

Przetarg na zakup wyrobów piśmienniczych Kancelaria Prezydenta rozpisywała dwukrotnie - w listopadzie 2007 roku i marcu 2009. Obydwa wygrała jedna z dolnośląskich firm. . I to nie byle jakich, bo od renomowanych producentów: , , , i - podaje TVP Info.

Była prezydencka minister Elżbieta Jakubiak broni zakupów kancelarii i twierdzi, że takie upominki wręcza się przy wielu okazjach. Na przykład w czasie nominacji generalskich. "Podobnie było za czasów urzędowania poprzednich prezydentów. Sama , które wręczono mi, gdy przejmowaliśmy kancelarię" - tłumaczy Jakubiak.

Tylko że - jak wynika z wyliczeń TVP Info - aby wykorzystać zamówioną liczbę piór i długopisów zgodnie z tym przeznaczeniem, . Posłanka PiS Elżbieta Jakubiak dodaje jednak, że takie zakupy robi się na zapas i odkłada do magazynu.

Wydatek 300 tysięcy złotych na wyroby piśmiennicze oburza wicemarszłka Sejmu, Stefana Niesiołowskiego. - nie ma wątpiwości poseł PO. Prezydent marnuje publiczne pieniądze, co jest niebezpieczne szczególnie w dobie kryzysu" - dodaje.

Zdaniem byłej szefowej kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, za kadencji poprzednika Lecha Kaczyńskiego również kupowano pióra i długopisy, jednak nie w takich ilościach.

"Rozdawano je głowom państw, szefom parlamentów, zwycięzcom różnych konkursów pod patronatem prezydenta. Taki prezent nie pełnił roli gadżetu reklamowego. Ale widocznie " - komentuje Jolanta Szymanek-Deresz. "Poza tym nie było długopisów z faksymile Pierwszej Damy" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj