34-letni strażnik popełnił samobójstwo w nocy z 12 na 13 lipca. To on pełnił służbę w czasie, gdy w areszcie powiesił się Wojciech Franiewski - jeden z podejrzanych o udział w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. "Przypomnę, że to już czwarte samobójstwo związane z tym śledztwem" - powiedział Zbigniew Wassermann.

Reklama

"Warto na ten temat zwrócić uwagę, bo mówimy ciągle o przypadkach ludzi, którzy mają lub powinni mieć istotną wiedzę w tej sprawie, wiedzę, która może być niebezpieczna dla tych, którzy jeszcze na ławie oskarżonych nie zasiedli" - podkreślił.

"Ludzie, którzy nie żyją, milczą, nie stanowią zagrożenia. Te pytania warto postawić w kontekście samego śledztwa" - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Również prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że istnieją przesłanki pozwalające sądzić, że śmierć strażnika z olsztyńskiego aresztu mogła nie być przypadkowa. Jego zdaniem sprawa powinna zostać dokładnie wyjaśniona.

"Nie mogę rozstrzygać za organy sprawiedliwości, ale wydaje mi się, że są wszelkie przesłanki do tego, żeby się tym zająć z ogromną uwagą i ogromną energią, i że jest do przyczynek do innego ważnego pytania, to znaczy pytania o praworządność w Polsce" - powiedział szef PiS.

"O to, czy te mechanizmy, które są zapisane w konstytucji, w ustawach, rzeczywiście funkcjonują. Diagnoza, którą formułuje od dłuższego czasu Prawo i Sprawiedliwość, jest następująca: one funkcjonują w najwyższym stopniu ułomnie i trzeba to zmienić" - stwierdził Kaczyński.

czytaj dalej



Wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski poinformował, że powołano specjalny, pięcioosobowy zespół prokuratorów, który zajmuje się sprawą samobójczej śmierci strażnika.

Kwiatkowski dodał, że zespołem kieruje szef Prokuratury Okręgowej w Elblągu pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, a także pod osobistym nadzorem Prokuratora Generalnego, ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy.

"Zespół prokuratorów od godzin porannych prowadzi czynności na miejscu zdarzenia" - powiedział wiceminister. Jego resort chce między innymi wiedzieć, dlaczego informacja o śmierci strażnika dotarła do ministerstwa z kilkudniowym opóźnieniem. W pierwszym meldunku nie podano również, kim dokładnie był samobójca.

Raport w tej sprawie ma być przedstawiony przez resort w poniedziałek.