Takie stanowisko SLD i Nowej Lewicy wypracowałem w ostatnich miesiącach. Ich poparcie będzie, lojalnie współpracujemy.
Przeważnie ja. Regularnie spotykaliśmy się i dogadywaliśmy rozwiązania legislacyjne. To samo chciałem zrobić z PiS. Nawet ustąpiłem na prośbę kolegów z PiS z mojej starannie uzasadnionej
propozycji, aby prokuratora generalnego powoływał prezes Rady Ministrów. I zgodziłem się, aby to była kompetencja prezydenta. Ja uważałem i uważam, że prokurator generalny w nowym ustroju
prokuratury nie powinien mieć pozycji ministra konstytucyjnego. To jest pewien zgrzyt. Ale premier Donald Tusk mnie przekonał, żeby ustąpić kolegom z PiS.
No nie. Wtedy, kiedy o to apelowali, wydawało mi się, że wystarczy, więc ustąpiłem. Ale okazało się, że to za mało. Podasz palec, to chcą rękę.
Nie wiem. Na każde wezwanie prezydenta z radością pójdę i wyłożę filozofię tej reformy.
Oczywiście. Będę o to zabiegać. Ja bardzo szanuję prezydenta. To jest bardzo ważny element ustroju naszego państwa.
Od strony formalnej jeszcze nie wiem, przyjrzę się procedurze, która jest przyjmowana w takiej sytuacji. Ale prezydent nie zapowiedział jeszcze, jaka będzie jego decyzja.
Ale to były zapowiedzi prasowe. Teraz mamy fakt prawny. I czekamy na prawną reakcję prezydenta.
Rozmawiałem przede wszystkim z Ryszardem Kaliszem, prof. Marianem Filarem i prof. Janem Widackim. Prof. Widacki przekonywał mnie do pójścia dalej i likwidacji prokuratur apelacyjnych.
Andrzej Czuma, minister sprawiedliwości