Dziennik Gazeta Prawana logo

SLD zagląda PiS do partyjnej kasy

4 sierpnia 2009, 19:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
SLD zagląda PiS do partyjnej kasy
SLD zagląda PiS do partyjnej kasy/Inne
SLD wyliczył, ile PiS wydało w czasie kryzysu na kreskówki atakujące Platformę - 64 tys. zł. I odpowiada własną reklamówką, w której zdradza, jaką cenę ma uśmiech Przemysława Gosiewskiego. PiS odpowiada: "Wszystkie filmiki, które do tej pory zrobiliśmy, kosztowały nas 8 tys. zł. A wszystko z pieniędzy klubu, ze składek parlamentarzystów."

. Stylizowany jest na telewizyjne reklamy kart kredytowych. Filmik zaczyna się sceną ze spotu PiS „Ojcowie założyciele Platformy”, w którym trzech mężczyzn w ciemnych okularach wchodzi do jednego pomieszczenia. I tu pojawia się pierwszy komentarz SLD:

Scena druga. Obraz ze spotu atakującego Pawła Grasia „Rzecznik rządu udaje się do pracy”. Komentarz Sojuszu: Scena trzecia. Fragment ostatniego spotu PiS „Spotkanie z waltzem”, na którym widać premiera Donalda Tuska grającego w piłkę. Komentarz SLD: „Występ Donalda w spocie PiS – gratis”. I ostatnia scena. Pojawia się uśmiechnięty szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. Komentarz SLD:

>>> Zobacz jak liderka PiS niszczy Warszawę

– Poziom merytoryczny tych pseudospotów jest żaden, nie wnoszą one do dyskusji politycznej nic. – mówił wiceszef klubu Lewicy Tomasz Kamiński na specjalnie zwołanej konferencji. A polityków PiS pytał, ile pieniędzy z budżetu państwa poszło na zabawę jego spin doktorów. I skąd partia wzięła pieniądze: z dotacji, środków klubu czy funduszu eksperckiego? Sojusz skieruje oficjalne pismo do władz PiS z pytaniem o koszty filmów.

Co na to PiS? Adam Hofman w rozmowie z nami odpowiada: – Poseł PiS tłumaczy też, że w produkcję reklamówek zaangażowani byli pracownicy biura prasowego klubu. Jak nieoficjalnie przyznają posłowie PiS, zarówno biznesplan, jak i końcowy efekt akceptował Przemysław Gosiewski.

>>> Zobacz jak PiS szydzi z rzecznika dozorcy

Skąd zatem takie rozbieżności między kwotą wyliczoną przez SLD, a tą, którą podaje PiS? Nie wiadomo. – Najtańsza sekunda animacji w formacie 2D kosztuje 350 zł, a najdroższa – ponad 2,5 tys. zł – tłumaczył wczoraj poseł lewicy. My też sprawdziliśmy. Cena zależy od rodzaju stosowanej animacji.

W porównaniu ze spotami telewizyjnymi krótkie reklamówki internetowe rzeczywiście mogą być dla partii sposobem na szukanie oszczędności. Dlatego Tym bardziej że PiS ogłosiło konkurs na scenariusz kolejnych reklamówek. – Najlepsze opublikujemy i nagrodzimy – zapewnia Hofman.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj