Plan, by to właśnie Szymanek-Deresz stała się jedną z głównych twarzy lewicy w SLD, zrodził się już jakiś czas temu. Ale dopiero teraz na dobre wcielany jest w życie. Moment tym lepszy, że większość polityków jest na wakacjach. A . "Jest sezon ogórkowy. Prawie wszyscy są na wakacjach, dlatego dziennikarzy kierujemy do niej" – przyznaje jeden z polityków SLD. I dodaje, że partia ma na celu promowanie tych polityków, którzy w SLD mają być liderami, m.in. Szymanek-Deresz czy Katarzyna Piekarska.
Piekarska w mediach ostatnio też się pojawia. Najczęściej merytorycznie komentując sprawy polityczne. Jednak to Szymanek-Deresz bardziej koncentruje uwagę mediów. Bo nie mówi o polityce, ale o sobie. Najlepiej nie rzucać się na chwasty, kiedy tylko je zobaczymy. Lepiej wychodzą z ziemi, kiedy trochę podrosną. Radzę też nie sadzić w ogródku drzewek z drobnymi liśćmi” – radziła posłanka lewicy.
"Dla polityka równie ważny jak przygotowanie merytoryczne powinien być zdrowy wygląd" – przekonuje dziennikarzy posłanka.
>>> SLD znów bedzie oczkiem w głowie Platformy
Dzień później znów się pojawia. I to dwukrotnie. Drugi raz pojawia się w „Super Expressie”. Tym razem jako przyszła teściowa. Tabloid donosi, że .
Co na to inni politycy SLD? "W USA jest to normalne, że politycy pokazują swoje normalne życie. Ale nie ma ofensywy, by to ją jakoś szczególnie wypromować w kontekście wyborów prezydenckich. Nie mamy jeszcze oficjalnego kandydata" – twierdzi polityk SLD.
Jednak zdaniem specjalisty od marketingu politycznego w promowanie Szymanek-Deresz może być zaangażowana profesjonalna agencja public relations. "" – ocenia Mistewicz. Według niego kierownictwo SLD zdecydowało, że to ona ma być heroiną lewicy i dostarczyć partii punktów. "Podobnie kreowany był Wojciech Olejniczak przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Nie wykluczam, że teraz pracuje przy tym projekcie ta sama agencja" – przypuszcza Mistewicz.