W środę przewodniczący PO Donald Tusk ogłosił, że członkowie AgroUnii będą startować w wyborach parlamentarnych z listy KO. Przewodniczący AgroUnii Michał Kołodziejczak kandyduje do Sejmu z pierwszego miejsca w okręgu konińskim (nr 37). Obecnie jedyny poseł KO z tego okręgu, Tomasz Piotr Nowak, wystartuje z drugiego miejsca.

Reklama

W piątek działacze Koalicji Obywatelskiej przedstawili w Koninie wszystkich swoich kandydatów z tego okręgu startujących w wyborach do Sejmu. Podczas konferencji prasowej Kołodziejczak przekonywał, że wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik przed czterema laty miał 16 tys. zł oszczędności, a według najnowszego oświadczenia majątkowego nie ma zadłużenia i ma prawie 160 tys. zł oszczędności. Wy też przez cztery lata prawie 10 razy więcej oszczędności macie u siebie na kontach? - pytał zebranych.

Gorąco na spotkaniu z Kołodziejczakiem

Wówczas Kołodziejczak wdał się w dyskusję z mężczyzną, który zasugerował, że lider AgroUnii zaangażował się politycznie dla korzyści. Zapewniam pana, mnie władza po pieniądze nie jest potrzebna. Mam większe oszczędności niż 16 tys. zł - powiedział polityk, na co mężczyzna odpowiedział: To po co się pan pchasz do tego bagna?.

Kołodziejczak odparł: Możemy się różnić, możemy być inni, ale po co tyle tego jadu? Po co tyle tego szczucia jeden na drugiego? Po to tutaj jesteśmy, żeby pokazywać, że i Kołodziejczak odróżnia się od niektórych. I (poseł KO Sławomir) Nitras jest inny od Kołodziejczaka - to jest normalne - mówił.

Dzisiaj to ja ponoszę ciężar trudnej decyzji. Przyjmuję na siebie wszystkie te zaciśnięte pięści, które są w moją stronę skierowane i skierowane w kierunku środowiska - zapewnił polityk. Kołodziejczak mówił również, że bawią go ataki ze strony TVP, choć przyznał, że jest to ciężar dla jego rodziny.

Reklama

Po konferencji Kołodziejczak ponownie podjął rozmowę z mężczyzną, który zwrócił uwagę, że lider AgroUnii "zadaje się z ludźmi", którzy w przeszłości głosowali za tzw. piątką Kaczyńskiego (ustawę, która miała poprawić ochronę praw zwierząt - PAP). "A po drugie niech pan tu nie liczy na głosy, bo Konin jest +czerwony+, także nie ma pan tu szans" - mówił mężczyzna, który przyznał, że popierał Kołodziejczaka w 2018 r.

Jestem tutaj po to, bo wchodząc od pół roku do ministerstwa rolnictwa, nie da się wejść, nie da się załatwić sprawy - mówił Kołodziejczak. W dyskusję z przybyłym włączył się też obecny na konferencji prasowej poseł KO Sławomir Nitras.

Nitras również nawiązał do mężczyzny, który rozmawiał wcześniej z Kołodziejczakiem. Cieszę się z pana obecności. Bo my jesteśmy tutaj nie po to, żeby siebie przekonywać, tylko po to, żeby rzeczywiście rozmawiać z Polakami. Pan zadał pytanie Michałowi Kołodziejczakowi +po co się pcha+. Powiem panu po co ja się pcham, po co my wszyscy stajemy w wyborach. Żeby (prezes PiS Jarosław) Kaczyński w Polsce nie rządził jednoosobowo, żeby pan miał swoje prawa, żeby każdy obywatel miał swoje prawa, żeby nie było jak w Rosji - zaznaczył.

Gdy mężczyzna dopytał, o prawa katolików Nitras odpowiedział mu, że w Polsce "wszyscy są równi", a prawa katolików też są ważne. W szkole, w pracy, u lekarza, w urzędzie, ten, kto nie jest katolikiem ma takie same prawa jak ten, kto jest katolikiem - podkreślił poseł KO.

Maski Putina na konferencji

W czasie piątkowej konferencji w tle zebranych przez kila minut stało kilku mężczyzn z twarzami zasłoniętymi maskami przypominającymi Władimira Putina.

W wyborach parlamentarnych w 2019 r. Prawo i Sprawiedliwość w okręgu konińskim (nr 37) uzyskało 5 z 9 możliwych do zdobycia mandatów do Sejmu. Z listy Koalicji Obywatelskiej wybrano wówczas dwoje posłów, a po jednym mandacie poselskim zdobyły KW SLD i PSL.

autor: Szymon Kiepel