Dziennik Gazeta Prawana logo

Jutro prezydent ma podpisać Lizbonę

6 października 2009, 07:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jutro prezydent Lech Kaczyński podpisze traktat lizboński - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Wcześniej planował spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem - by ustalić, czy zwlekanie z podpisem nie pomogłoby rządowi w uzyskaniu lepszej teki komisarza dla Janusza Lewandowskiego. Ale ten plan upadł wraz z wybuchem afery hazardowej.

"Wiadomo, że w tej sytuacji premier i tak nie przyszedłby na żadne rozmowy" - przyznaje bliski współpracownik prezydenta.

Współpracownik Lecha Kaczyńskiego przypomina, że 14 miesięcy temu w Juracie prezydent i premier Tusk zawarli porozumienie. "Zgodnie z nim podpis prezydenta został uzależniony od przyjęcia nowej ustawy kompetencyjnej, która dawała mu udział w procesie ewentualnych zmian traktatowych" - mówi nasz rozmówca. I od razu dodaje: "Oczywiście nie chodzi o to, by do środy przyjąć w Sejmie ustawę, bo to niemożliwe. Ale mile byłaby widziana deklaracja marszałka Sejmu, że on o tym pamięta i to zrealizuje".

>>>"Szansa na ocalenie Europy"

I, jak ustaliliśmy, tak się stanie. Bo . "Dziś marszałek przedstawi go na posiedzeniach prezydium i Konwencie Seniorów" - mówi rzecznik Bronisława Komorowskiego Jerzy Smoliński. Dodaje, że z pracami nad ustawą marszałek też, jak prezydent, czekał na decyzję Irlandczyków.

Prezydencki minister Paweł Wypych dziwi się, że te kilkadziesiąt godzin zwłoki wywołuje takie niepokoje. "Teraz Europa koncentruje się na tym, co zrobi prezydent Czech Vaclav Klaus, a nie Lech Kaczyński" - zapewnia prezydencki minister. Dodaje, że "Kompromis wynegocjowany w tym dokumencie jest dobry dla Polski, a prezydent odkładał jego ratyfikację, bo chciał podkreślić, że nie można wywierać presji nie tylko na duże, ale także na małe kraje Unii, takie, jak Irlandia" - tłumaczy minister Paweł Wypych.

"Czekam na decyzję pana prezydenta. W prasie mamy sygnał, że otoczenie namawia go, aby nie spieszył się z podpisaniem traktatu. To jest dla mnie poważna sprawa" - mówi Dowgielewicz.

"W końcu obiecywał to tyle razy, że niedotrzymanie słowa byłoby jego politycznym końcem nie tylko w Polsce, ale też w Europie" - mówi wysoki rangą polityk rządzącej koalicji. I dodaje, że im krócej będzie zwlekał, tym lepiej dla naszego kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj