ABW broni się i atakuje. Agencja twierdzi, że prokuratura i sąd doskonale wiedziały o podsłuchiwaniu dziennikarzy: Bogdana Rymanowskiego, Cezarego Gmyza i Wojciecha Sumlińskiego. Sam wiceszef ABW również odpiera zarzuty o użycie tych podsłuchów w jego prywatnej wojnie z Cezarym Gmyzem.
Sam wiceszef Agencji, podpułkownik Jacek Mąka, również wystosował do mediów oficjalne oświadczenie. Wynika z niego, że , jakie wytoczył "Rzeczpospolitej" i Cezaremu Gmyzowi.
"W ocenie mojego pełnomocnika, wniosek dotyczący udostępnienia materiałów z toczącego się śledztwa, może mieć istotne znaczenie dla weryfikacji prawdomówności oraz wiarygodności autora zniesławiającej mnie publikacji" - pisze Jacek Mąka.
Co ciekawe, . Email nosi godzinę 5.35. A jest sobota. Wygląda na to, że w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ta sprawa wywołała poruszenie i prawdziwą mobilizację.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|