Tartaglia, który przebywa obecnie w areszcie, przekazał list za pośrednictwem swoich obrońców. Napastnik oświadczył ponadto, że "nie utożsamia się" z tym, co zrobił - podała włoska agencja Ansa. Zapewnił także, że działał sam i nie należy do żadnej partii politycznej ani ruchu.

Nieznana jest jeszcze reakcja szefa rządu na list z przeprosinami. Od niedzielnego wieczoru przebywa on w szpitalu, gdzie dochodzi do siebie po ciosie zadanym w twarz ciężką miniaturką katedry mediolańskiej. Ma pękniętą kość nosową, dwa złamane zęby, zranioną wargę.

Berlusconi przyjmuje środki przeciwbólowe i antybiotyki. Powinien wyjść ze szpitala w środę z zaleceniem, aby na co najmniej dwa tygodnie zrezygnował z "wymagającej wysiłku działalności publicznej" - ogłosił osobisty lekarz szefa rządu Alberto Zangrillo.