Przedstawiciele administracji prezydenta USA Donalda Trumpa odbyli kilka tajnych spotkań z liderami Alberta Prosperity Project (APP), grupy opowiadającej się za secesją prowincji od Kanady - poinformowały źródła dziennika "Financial Times".
Seria tajnych spotkań z administracją USA
Według źródeł brytyjskiego dziennika urzędnicy Departamentu Stanu USA spotkali się ze skrajnie prawicowymi separatystami w Waszyngtonie trzykrotnie od kwietnia 2025 roku. Kolejne spotkanie planowane jest na luty. Liderzy APP zamierzają wystąpić o pożyczkę w wysokości 500 mln dolarów na sfinansowanie potrzeb prowincji w przypadku referendum w sprawie niepodległości.
"USA są podekscytowane"
"Stany Zjednoczone są niezwykle podekscytowane ideą wolnej i niepodległej Alberty"- zauważył Jeff Rath, doradca prawny APP, który uczestniczył w spotkaniach. Twierdził, że ma "znacznie silniejsze relacje" z administracją Trumpa, niż premier Kanady Mark Carney. Rzecznik Departamentu Stanu oświadczył, że jego departament "regularnie spotyka się z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego", ale nie zostały podjęte żadne zobowiązania. Źródło znające stanowisko ministra finansów USA Scotta Bessenta poinformowało dziennikarzy, że ani on, ani inni pracownicy resortu nie wiedzieli o propozycji pożyczki i nie zamierzają jej omawiać.
Tereny bogate w ropę naftową
Położona w zachodniej Kanadzie prowincja Alberta graniczy od południa z amerykańskim stanem Montana. Gospodarka opiera się na wydobyciu ropy naftowej i gazu, rolnictwie i turystyce. Jak zauważył w środowym tekście "Financial Times", Alberta jest największym źródłem zagranicznej ropy naftowej na rynku amerykańskim. Według osób znających stanowisko USA, mało prawdopodobne jest, aby Stany Zjednoczone udzieliły jakiegokolwiek materialnego wsparcia marginalnemu ruchowi separatystycznemu. Jednak rozmowy te podkreślają napięcia między Waszyngtonem, a rządem federalnym Carneya w Ottawie.
Amerykanie rozgrywają Kanadyjczyków przeciwko sobie
Carlo Dade z Canada West Foundation, konserwatywnego think tanku z Calgary, określił przywódców separatystów mianem "poszukujących uwagi". "Amerykanie z radością kontynuują rozgrywanie Kanadyjczyków przeciwko sobie" - dodał. Bessent wywołał w zeszłym tygodniu falę emocji wśród separatystów z Alberty, gdy nazwał tę prowincję "naturalnym partnerem dla USA". "Mieszkańcy Alberty to bardzo niezależni ludzie – powiedział. Krąży pogłoska, że mogą przeprowadzić referendum w sprawie pozostania w Kanadzie. Osoba znająca poglądy Bessenta stwierdziła, że uważa on, iż Alberta mogłaby zacieśnić więzi ze Stanami Zjednoczonymi, pozostając jednocześnie prowincją Kanady.
1/3 ludzi chce do USA
Sondaż Ipsos przeprowadzony w zeszłym tygodniu wykazał, że około trzech na dziesięciu mieszkańców Alberty i Quebecu zagłosowałoby za odłączeniem się ich prowincji od Kanady. Jednak w przeciwieństwie do Quebecu, ruch niepodległościowy Alberty nigdy nie zyskał realnego rozpędu. APP próbuje zebrać 177 tys. podpisów pod petycją do parlamentu o uzyskanie niepodległości. Rozmowy te podsycą jednak istniejące obawy dotyczące ingerencji administracji Trumpa i jej pełnomocników w wewnętrzne sprawy Kanady.
"Tak jak Brexit"
Partia separatystyczna koncentruje się na podobnych tematów, co brytyjski ruch na rzecz Brexitu. Oskarża Ottawę o marnotrawienie miliardów dolarów z dochodów z ropy naftowej i propaguje teorie spiskowe dotyczące wpływów Chin, prześladowań chrześcijan i agendy "globalistów" - podkreślił "FT".