Robert Mueller zmarł w piątek, 20 marca 2026 roku. Choć oficjalna przyczyna zgonu pozostaje nieznana, stacja MS NOW podaje, że były szef FBI od lat zmagał się z chorobą Parkinsona. Mueller pozostawił po sobie dziedzictwo urzędnika, który służył pod rządami zarówno Republikanów, jak i Demokratów.
Trump: Cieszę się, że nie żyje
Prezydent USA Donald Trump zareagował na śmierć Muellera niemal natychmiast. Na platformie Truth Social opublikował wpis, który wywołał burzę w mediach. Robert Mueller właśnie umarł. To dobrze, cieszę się, że nie żyje. Nie będzie już mógł krzywdzić niewinnych ludzi! – napisał Trump.
Prezydent nigdy nie wybaczył Muellerowi prowadzenia śledztwa w sprawie tzw. Russiagate, które wielokrotnie nazywał "polowaniem na czarownice" oraz "zdradą stanu".
Prześwietlił kampanię Trumpa
Najgłośniejszym etapem kariery Muellera było pełnienie funkcji prokuratora specjalnego. Przez 22 miesiące badał on rosyjską ingerencję w wybory z 2016 roku oraz kontakty otoczenia Trumpa z Kremlem. Efekty jego pracy były imponujące: 37 aktów oskarżenia, siedem osób przyznało się do winy, setki przesłuchań i tysiące dowodów.
Choć raport Muellera nie przyniósł dowodów na bezpośrednią współpracę Trumpa z Rosją, nie oczyścił on prezydenta z zarzutów o utrudnianie działań wymiaru sprawiedliwości. Prokurator sformułował to wtedy bardzo ostrożnie: nie stwierdził przestępstwa, ale też nie powiedział, że go nie było.
Kim był Mueller?
Robert S. Mueller III był postacią nietuzinkową. Jako młody człowiek walczył w piechocie morskiej podczas wojny w Wietnamie. Później robił karierę jako prokurator federalny, by w 2001 roku stanąć na czele FBI. Urząd ten sprawował przez 12 lat, reformując Biuro po atakach z 11 września.
W maju 2017 roku powierzono mu sprawę Russiagate po tym, jak Donald Trump zwolnił ówczesnego szefa FBI, Jamesa Comeya. Mueller, sam będąc Republikaninem, przez całe życie zawodowe cieszył się opinią człowieka zasad, choć dla Donalda Trumpa na zawsze pozostał głównym politycznym antagonistą.