Dziennik Gazeta Prawana logo

Burza w Niemczech. "Pierwszy raz prezydent sprzeciwia się kanclerzowi"

25 marca 2026, 11:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Frank-Walter Steinmeier
Frank-Walter Steinmeier/PAP Archiwalny
Oceniając, że wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi jest sprzeczna z prawem międzynarodowym, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier poucza i pośrednio krytykuje kanclerza Friedricha Merza – pisze w środę "Der Spiegel". To pierwszy raz, gdy prezydent tak wyraźnie sprzeciwia się kanclerzowi – zwraca uwagę tygodnik.

Przemawiając we wtorek w siedzibie niemieckiego MSZ, Steinmeier stwierdził, że wojna z Iranem jest "politycznie fatalnym błędem". Ocenił też, że atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran jest „sprzeczny z prawem międzynarodowym".

"Pierwszy raz prezydent sprzeciwia się kanclerzowi"

Merz powstrzymuje się od określenia działań USA i Izraela jako sprzecznych z prawem międzynarodowym. Wzywa natomiast Stany Zjednoczone i Izrael do przedstawienia planu zakończenia wojny z Iranem i podkreśla, że Berlin nie jest zainteresowany "niekończącą się wojną".

Komentując głośne wystąpienie prezydenta Niemiec, "Der Spiegel" pisze, że Steinmeier decydując się we wtorek na taką ocenę sytuacji "pokazał pewność siebie, ale jednocześnie uprościł sprawę".

"Do kogo odnosił się Steinmeier? To była niemal otwarta krytyka polityki zagranicznej kanclerza Friedricha Merza. Bo to właśnie Merz na początku wojny z Iranem zbagatelizował kwestie prawa międzynarodowego" – czytamy w tygodniku.

Zarazem był to "pierwszy raz, gdy prezydent tak wyraźnie sprzeciwia się kanclerzowi w kwestii prawa międzynarodowego".

"Prezydent podaje w wątpliwość, czy USA są nadal sojusznikiem"

"Der Spiegel" odnotowuje, że prezydent nie tylko "pouczył rząd, że należy zwracać uwagę sojusznikom takim jak USA", ale "poszedł dalej, podając w wątpliwość, czy USA w ogóle są nadal sojusznikiem".

Choć Steinmeier "słusznie zauważa, że stanowisko Niemiec wobec wojen w Gazie i z Iranem oddaliło od Berlina Globalne Południe", to jednocześnie "nie wspomina ani słowem" o zagrożeniu dla Izraela ze strony Iranu – odnotowuje tygodnik.

"Dopóki układ obowiązywał, nie dochodziło do działań zbrojnych"

W jego ocenie "mało przekonujące jest twierdzenie prezydenta, że gdyby porozumienie nuklearne z Iranem z 2015 roku obowiązywało nadal, do wojny by nie doszło". "Faktem jest jednak, że dopóki układ obowiązywał, to nie dochodziło do działań zbrojnych. Trudno jednak oceniać, co by się stało, gdyby (prezydent USA Donald) Trump nie wycofał się z niego w 2018 roku" – pisze "Der Spiegel".

Przed ponad dekadą Steinmeier, wówczas szef MSZ Niemiec, był jednym z negocjatorów międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Iranem dotyczącego kontroli irańskiego programu atomowego. Układ ten, któremu od początku przeciwny był Izrael, zawarto w 2015 roku za prezydentury Baracka Obamy. W 2018 roku Trump jednostronnie wycofał USA z porozumienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj