Systemy NATO rozlokowane we wschodniej części Morza Śródziemnego skutecznie zneutralizowały zagrożenie. Turecki resort obrony poinformował w poniedziałek, że irański pocisk balistyczny wleciał w przestrzeń powietrzną kraju. Reakcja była natychmiastowa – obrona przeciwlotnicza zestrzeliła rakietę, zanim ta zdołała wyrządzić jakiekolwiek szkody na lądzie.

Ankara zapowiada: Będziemy działać bez wahania

Tureckie Ministerstwo Obrony wydało oświadczenie, w którym podkreśla swoją determinację. Władze w Ankarze zapewniają obywateli oraz sojuszników, że armia podejmuje wszelkie niezbędne kroki, aby chronić terytorium państwa. Turcja deklaruje, że na każde naruszenie jej suwerenności odpowie zdecydowanie i bez najmniejszej zwłoki.

Reklama

Teheran idzie w zaparte: To nie my

Mamy do czynienia z czwartym już incydentem tego typu od 28 lutego 2026 roku. Scenariusz za każdym razem wygląda podobnie. Turcja składa oficjalny protest i ostrzega Iran przed konsekwencjami. Teheran natomiast systematycznie odrzuca oskarżenia.

Irańscy dyplomaci twierdzą, że ich siły zbrojne nie wystrzeliwały żadnych pocisków w stronę Turcji. Zamiast przyznać się do ataku, Iran proponuje Turcji powołanie wspólnej komisji śledczej. Ma ona wyjaśnić, skąd naprawdę nadleciały rakiety. Ankara traktuje te propozycje z dużym dystansem.