Dziennik Gazeta Prawana logo

W trakcie olimpiady Chiny zabijają Tybetańczyków

21 sierpnia 2008, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Gdy oczy całego świata są skierowane na Pekin, Chińczycy dalej rozprawiają się z krnąbrnym górskim rejonem. Wstrząsającą opowieść Dalajlamy z brutalnego rozpędzenia manifestacji we wschodnim Tybecie drukuje francuski "Le Monde". Według duchowego przywódcy Tybetańczyków, w miniony poniedziałek chińskie siły specjalne otworzyły ogień do tłumu. Zginąć miało 140 osób.

Dalajlama zastrzegł w wywiadzie, że liczba zabitych nie jest potwierdzona. Ale powołując się na wiarygodnych świadków, twierdzi, że od marca, kiedy to Chiny stłumiły protesty w Tybecie, w samym rejonie stolicy - Lhasy - zginęło już 400 osób.

"Zabiły ich kule, choć protestujący byli bezbronni. Ich ciał nigdy nie oddano rodzinom" - mówi dziennikowi Dalajlama, który na 12 dni przyjechał do Francji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj