Dziennik Gazeta Prawana logo

Parlament zakazał laptopów, by posłowie nie grali

30 czerwca 2008, 14:58
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Posłom nie wolno do sali obrad wnosić laptopów, jeść, ani palić. Cały czas w parlamencie muszą poświęcić sprawom kraju. Gdzie parlamentarzyści mają tak ciężkie życie? W Bhutanie, w którym uznano, że gadżety będą tylko odrywać posłów od rządzenia.

Bhutan to młoda demokracja, ale zasady, które obowiązują w parlamencie przydałoby się przenieść do innych krajów. Władze uznały, że laptopy są posłom zbędne, bo będą na nich tylko grali albo surfowali po sieci, a nie pracowali. Dlatego ustanowiono kategoryczny zakaz wnoszenia do sali obrad komputerów.

Biedni parlamentarzyści nie mogą też jeść i palić w czasie posiedzeń. Jeśli któryś zostanie przyłapany w restauracji w czasie obrad, będzie ukarany. Cóż, Bhutan to taki dziwny kraj...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj