Na nic zdają się mediacje ONZ, która chce szybkiego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Jest wręcz odwrotnie. Izraelczycy podjęli dziś decyzję o zajęciu kolejnych terenów Libanu. Najbliższy sojusznik Izraela - USA - apeluje jedynie o unikanie cywilnych ofiar podczas ofensywy. Tylko dziś w walkach zginęło 11 żołnierzy i trzech bojowników Hezbollahu.
Izrael postanowił w środę rozszerzyć swą dotychczasową akcję zbrojną przeciwko libańskiemu Hezbollahowi, mimo podejmowanych na forum ONZ wysiłków
dyplomatycznych na rzecz zakończenia konfliktu.
Według libańskich władz bezpieczeństwa, w środowych walkach zginęło co najmniej trzech bojowników Hezbollahu. Izraelskie samoloty zbombardowały dom lokalnego
przywódcy Hezbollahu w mieście Maszgara w Dolinie Bekaa, zabijając tam pięć osób.
Stany Zjednoczone wezwały Izrael, by w trakcie planowanego rozszerzenia działań bojowych w Libanie "w najwyższym stopniu starał się" uniknąć strat wśród ludności cywilnej. Ofensywa na pewno utrudni rozmowy prowadzone przez ONZ na rzecz zakończenia wojny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl