W małej zatoczce na wybrzeżu Galicji, hiszpańska policja odkryła pustą łódź podwodną. Mierzący 11 metrów okręt najprawdopodobniej wykorzystywali przemytnicy narkotyków. O dryfującej, nieoznakowanej jednostce doniósł policji anonim.
Puste, niebiesko-szare cygaro znaleziono w otoczonej ostrymi skałami zatoczce. Choć narkotyków na pokładzie już nie było, policja sądzi, że handlarze białą śmiercią wymknęli się tuż przed jej przybyciem. Postrzępione i groźne dla większych jednostek, północne wybrzeże Hiszpanii jest idealne by mały statek mógł spokojnie przycumować i przekazać na ląd kontrabandę. Członkowie kolumbijskich karteli wiedzą o tym najlepiej.
Sześć lat temu kolumbijscy agenci do walki z narkotykami znaleźli w warsztacie w Andach łódź podwodną długości 30-metrów. Prawie ukończona jednostka mogłaby
przewozić jednorazowo do 200 ton narkotyków o wartości miliardów dolarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl