Gdy wojna wybuchła, indeksy giełdowe poleciały na łeb, na szyję. Generał sprzedał akcje przed załamaniem rynku. "To skandal!" - grzmią media i polityczni przeciwnicy generała. Chcą, by całą sprawą zainteresował się prokurator generalny. Domagają się natychmiastowej dymisji Haluca. Ten jednak nie widzi nic złego w swoim małym handelku. "Tylko idioci widzą związek między sprzedażą akcji a wywołaniem wojny. Przecież gdy sprzedawałem akcje, nikt nawet nie myślał o wojnie" - stwierdza wojskowy.
Ludzie wierzą jednak, że Haluc doskonale wiedział o zbliżającym się starciu i dlatego sprzedał swoje akcje. Chciał nie tylko pokonać wrogów Izraela, ale jeszcze trochę na tym zarobić.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
