Dean Karnazes twierdzi, że nie jest szaleńcem. Po prostu lubi biegać. I to tak bardzo, że podjął się morderczego wyzwania - pokonania dystansu 50 maratonów, dzień po dniu biegając ponad 40 km. W ten sposób w półtora miesiąca przebiegnie dystans z Warszawy na koniec włoskiego "buta". A na koncie ma już nieprzerwany bieg na dystansie 500 kilometrów, maraton na Antarktydzie i bieg przez pustynię w Kalifornii w środku lata.
Uznany przez magazyn "Men's Health" za najbardziej wysportowanego człowieka na Ziemi, Karnazes chce wziąć udział w ośmiu oficjalnych amerykańskich maratonach i przebiec jeszcze 42 wymyślone przez siebie trasy. Jeden maraton na jeden stan. Wielki finał - 5 listopada w Nowym Jorku.
Każdy chętny może biec razem z nim. Wystarczy zarejestrować się na stronie Endurance50.com i przygotować wytrzymałe trampki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl