Dziennik Gazeta Prawana logo

Choroba przyczyną przymusowego lądowania

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niezbyt rozsądnie zachowała się pasażerka samolotu z Londynu do Waszyngtonu. Wiadomo, że takie loty są po ostatnich wydarzeniach szczególnie obserwowane. Tymczasem ona wybrała się w podróż, nie informując, że długie przebywanie w zamkniętym pomieszczeniu jej szkodzi. Skończyło się przymusowym lądowaniem w Bostonie.

Chora na klaustrofobię kobieta wpadła w histerię. Zaczęła się szarpanina z załogą. Pilot nie miał innego wyjścia, jak posadzić maszynę na lotnisku w Bostonie. Po wylądowaniu kobietę aresztowano - zakłócenie lotu jest w Stanach Zjednoczonych przestępstwem.

Pasażerowie przyjęli awaryjne lądowanie spokojnie. Bez problemów opuścili pokład samolotu. Na miejscu pojawiły się służby ratunkowe. Policja z psami na wszelki wypadek przeszukała bagaże, które w równych rzędach rozłożono na płycie lotniska.

Tego, że loty transatlantyckie są teraz pod szczególną obserwacją, dowodzą wstępne doniesienia o lądowaniu. Media donosiły najpierw, że pasażerka miała korkociąg, wazelinę, zapałki i kartki z informacjami o Al-Kaidzie. FBI zapewniło, że nic z tego nie było prawdą. Poza zapałkami i kremem do rąk - ale to akurat wolno jej było przewozić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj