Kompromitacja - pełną herbaty gębą. Gdy izraelskie wojsko zajęło miasto Mardżajun na południu Libanu, a 10 sierpnia wkroczyło do budynku policji, szef miejscowej komendy gen. Adnan Daud zamiast zachować godność dowódcy, wolał miło spędzić czas i ugościć wroga herbatą.
Natychmiast wybuchł zrozumiały skandal, bo nagranie ze wspólnej herbatki pokazała izraelska telewizja, a następnie telewizja Hezbollahu Al-Manar. Widać na nim uśmiechniętych wojskowych - Libańczyka i Izraelczyka - wymieniających się uprzejmościami.
Jednak kilka dni później izraelska armia była już mniej uprzejma. I choć obiecała komendantowi, że pozwoli na ucieczkę z miasta policji i ludności, w momencie ewakuacji izraelscy lotnicy uznali uciekających za bojowników Hezbollahu i zbombardowali kolumny ludzi. Zginęło 17 uciekinierów, a ponad 60 zostało rannych.
Od momentu izraelskiej inwazji Liban zabronił wszelkich kontaktów z Izraelczykami. Dlatego "gościnny" komendant policji trafił do aresztu i stanie wkrótce przed trybunałem wojskowym.