Pożółkłe dokumenty z archiwum wojsk amerykańskich kryły przez lata tajemnicę noblisty. Jest w nich czarno na białym, że niemiecki pisarz w młodości służył jako żołnierz w dywizji pancernej Waffen-SS, jednej z najostrzejszych jednostek państwa nazistowskiego.
Oto dane esesmana, które podał w "Tymczasowym oświadczeniu jeńca wojennego", gdy trafił do amerykańskiego obozu jenieckiego w Niemczech południowych, utworzonym
na terenie wojskowego lotniska Bad Aibling. Wypełniał je na początku 1945 roku.
Wiek - 18 lat, wzrost - 1,71, waga - 65 kg, kolor włosów i oczu - brązowy, znaki szczególne - brak, zawód - uczeń. Są tu też jego odciski palców i
własnoręczny podpis.
W obozie dla jeńców zmywał naczynia w kuchni. Amerykanie uwolnili go na początku 1946 roku. Dostał nawet od nich wynagrodzenie - ponad 100 dolarów (ok. 300 zł) na
rozpoczęcie życia w uwolnionych od reżimu Niemczech.
Dokumenty z danymi jeńców schwytanych podczas wojny Amerykanie trzymali u siebie do 1967 roku. Potem przekazali je komunistycznym władzom dawnego NRD. Obecne Niemcy planowały ujawnić te dokumenty, dlatego podejrzewa się, że wyznanie Grassa nie było wcale bezinteresowne, ani również dowodem, że ruszyło go sumienie.