Dziennik Gazeta Prawana logo

Znamy taśmy z ataku terrorystycznego na WTC

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Czy może pan zostać na linii? Mam wrażenie, że umieram" - prosiła telefonistę przebywająca na zadymionym 83. piętrze 32- letnia Melissa Doi. Telefonista przez 24 minuty prowadził z nią rozmowę, zalecając spokój i głęboki oddech. Ostatecznie jej głos zamilkł. Władze Nowego Yorku ujawniły dramatyczne, pełne bólu i przerażenia nagrania rozmów ofiar ataków terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Na taśmach są też rozmowy ratowników skarżących się na chaos panujący w wieżowcach i krzyki biorących udział w ewakuacji.

"Panuje zamieszanie - meldował przez radio z niższych kondygnacji dowódca oddziału strażackiego Dennis Devlin. - Ze względu na katastrofę, jesteśmy poza zasięgiem telefonów komórkowych. Weźcie wszystkie dodatkowe krótkofalówki".

"Jesteśmy do dyspozycji do World Trade Center" - zgłaszał się porucznik Timothy Higgins. Później zginął na Manhattanie wraz z pięcioma innymi członkami swego oddziału. "Zastanawiałem się, czy moglibyście nas tam przerzucić" - mówił z Bronxu inny dowódca strażaków, Micheal Healey. On i jego oddział również ponieśli śmierć w wieżowcu.

W tym samym czasie kapitan Patrick Brown relacjonował zajścia wewnątrz budynków. Mówił o zbiegających po schodach ludziach, często poparzonych, podczas gdy strażacy wspinali się w kierunku ognia. Za chwilę inny ratownik podał, że zawalił się jeden z budynków. "Musieli tam wszyscy być. Musiały tam być tysiące ludzi. Jedna z wież właśnie na nich wszystkich się zawaliła" - informował.

W większości zarejestrowanych rozmów uczestniczyli strażacy i operatorzy. Głosy cywilów dzwoniących z budynku zostały wycięte ze względu na ochronę prywatności. Natomiast końcowy fragment rozmowy z Melissą Doi został odtworzony w kwietniu przed ławą przysięgłych w procesie jednego z organizatorów zamachów z 11 września, Zacariasa Moussaoui.

Pod koniec marca nowojorskie władze opublikowały 130 rozmów telefonicznych przeprowadzonych z osobami uwięzionymi wewnątrz WTC, zawierających jedynie głosy telefonistów i pracowników służb publicznych. Wypowiedzi zwracających się po pomoc zostały wycięte, bo - według prawników - zawierały one zbyt dużo emocji i nie powinno się ich publikować bez zgody bliskich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj