Dziennik Gazeta Prawana logo

Najnowszy amerykański samolot bojowy będzie zdalnie sterowany

12 października 2007, 11:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szturmowy samolot bojowy najpierw zestrzeli wrogie maszyny, a później zbombarduje zakłady zbrojeniowe, podczas gdy jego pilot siedzi daleko na lotniskowcu i pije kawę. Tak według koncernu zbrojeniowego Lockheed Martin ma wyglądać nowa zdalnie sterowana maszyna - F-35.

Najważniejszy w lotnictwie jest pilot, więc po co go narażać na zestrzelenie - pomyśleli inżynierowie Lockheeda i zrobili zdalnie sterowany samolot. Pilot będzie sobie wygodnie siedział w bazie przed kokpitem i sterował maszyną odległą o kilkaset kilometrów. Będzie się czuł tak jak w symulatorze lotów. To także wyeliminuje stres za sterami, bo nie będzie się bał, że jeden błąd i zginie.

A dowódcy też wolą wydać 75 miliardów dolarów więcej - przez wprowadzenie zdalnego sterowania cały projekt podrożał z 201 do 276 miliardów dolarów - niż narażać swoich ludzi na śmierć czy niewolę.

Pilotom się to jednak nie podoba. Według nich, oni są po to szkoleni, by latać i walczyć, a siedzenie za wirtualnym kokpitem zabierze całą radość.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj