Filipińczycy gołymi rękami zbierają czarną maź zalegającą na kilkunastu kilometrach plaż. Rybacy wracają z pustymi sieciami, bo paliwo z tankowca wytruło lub przegoniło wszystkie ryby. Ucierpiały także turystyczne kurorty; nikt nie nurkuje, by oglądać rafę koralową, którą pokryła ropa. Eksperci dopiero szacują straty i zastanawiają się, jak bezpiecznie podnieść z dna oceanu statek z resztą z dwóch milionów litrów paliwa, jakie przewoził w swoim wnętrzu.
Najbardziej ucierpiała wyspa Guimaras. Do jej wybrzeża dotarła większość z 200 tys. litrów ropy z uszkodzonego tankowca Solar 1. Japoński armator
wyjaśnił, że do katastrofy doszło 14 sierpnia, gdy ich statek podjął się akcji ratunkowej i uderzył w statek, którego załogę miał uratować. Obie jednostki znalazły się pod
wodą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl