Meisha Franklin trafiła na dywanik dyrektora swojego liceum w Teksasie (USA), bo miała "nienaturalny kolor włosów". Ku jej i jej mamy wielkiemu zaskoczeniu, za natularny kolor dla murzynek uznaje on czarny lub... blond. Obydwie panie farbują się na rudo i protestują przeciw dziwnemu zarządzeniu dyrektora szkoły. On z protestów niewiele sobie robi i Meishę zawiesił w prawach ucznia.
Uczennice teksańskiego liceum w North Crowley muszą uważać na barwę swoich włosów. A jeśli są rude, muszą się przefarbować, bo czeka je kara. Mamie Meishy, Kelicii Franklin, nie pomogła nawet praca w parafialnej szkółce niedzielnej.
Dyrektora szkoły nie obchodziło, że skoro wypada nosić rude włosy w Kościele, to szkole też nie powinno to urągać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl