"To były najdłuższe dwie godziny w moim życiu" - opowiada robotnik. A wystarczyła chwila nieuwagi, by pośliznął się i wpadł do kadzi. W jednej sekundzie oblepiła go gorąca maź. Ledwo pozwalała mu oddychać. Strażacy nie wiedzieli jak go wyciągnąć. Myśleli nawet, by po prostu zjeść całą zawartość kadzi. Na szczęście nie trzeba było sięgać po tak drastyczne środki.
Strażacy dolali do kadzi masło kakaowe. Czekolada stała się rzadka i Donovana można było wyciągnąć.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
